Witamy na stronie parafii

Świętych Pierwszych Męczenników Polski w Częstochowie.

Szczęść Boże!

Miłosierdzie Boże « WIERZE UFAM MIŁUJĘ

  Modlitwa o spokój duszy

 

  Modlę się o spokój duszy

  na czas doczesnej podróży –

  niech wzruszy się Twoje Serce

  i obdarzy miłosierdziem.

Każdego ranka się modlę,

gdy tylko oczy otworzę

ręce do Ciebie wznoszę –

o spokój dla duszy proszę.

 

Spokój duszy także niech mam

w każdej chwili, każdego dnia,

bym tych, których spotykam

mogła nim obdarowywać.

 

Dziękuję za każdy dzionek

i z nadzieją zawierzam sny

udając się na spoczynek –

wierzę, Panie, spokój to Ty.

 

Aniołowie i Święci w Niebie

niech orędują u Ciebie,

bym, kiedy zamknę powieki,

ożyła w spokoju na wieki.

              Irena Karpeta

 

 

 Z CZEGO BĘDZIEMY SĄDZENI GDY NADEJDZIE KONIEC?

Kończy się rok liturgiczny, również cała dzisiejsza liturgia słowa zapowiada koniec tego świata, który znamy, i zapowiada nadejście nowej rzeczywistości, o której nie wiemy nic.
Kiedyś skończy się wszystko, co stanowi nasze ludzkie życie tu na ziemi. Nawet jeśli słyszymy Bożą obietnicę na życie po śmierci, to nie będzie to jakaś prosta kontynuacja tego, co mamy tutaj i kim tutaj jesteśmy. Musi nastąpić wcześniej jakiś poważny i ostateczny koniec wszystkiego.
Jeśli dziś Jezus w Ewangelii mówi, że „niebo i ziemia przeminą”, to właśnie określenie „niebo i ziemia” oznacza całą ziemską rzeczywistość, której koniec jest przewidziany przez Boga. Kiedy? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że będzie się to wiązało z sądzeniem nas… z czego? No właśnie, a chociażby z tego: „byłem głodny, a nakarmiliście mnie… byłem nagi, a przyodzialiście mnie…”. Warto o tym ostatecznym sądzie przypomnieć sobie z okazji dzisiaj przypadających dni: Światowego Dnia Ubogich, Dnia Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych (18 listopada) oraz Dnia Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie (24 listopada). Te ustanowione dni pamięci mają na celu przypomnienie nam nie tylko o tym, co było „kiedyś” lub „gdzieś tam”, lecz chodzi tu o przypomnienie nam, że ubodzy, a także pokrzywdzeni w wypadkach są blisko nas – w 2017 roku przybyło 39 466 rannych w wypadkach drogowych… Oni są ukryci – bo kto by się chwalił biedą lub zmiażdżoną przez pijanego kierowcę nogą.
Czy jednak naprawdę nie da się ich odnaleźć? Wyjście ku potrzebującym (a nie tylko oczekiwanie na nich) zapisuje nas do pewnej księgi, którą dzisiejsze słowo Boże nazywa Księgą Życia. Zapiszmy się do niej już teraz, bo kto wie, czy jutro będziemy mieli jeszcze okazję?
ks. Adam Rybicki
 

MOJĄ PASJĄ JEST POPULARYZACJA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ

Rozmowę z Janem Szymą przeprowadziła Irena Karpeta

 

            Irena Karpeta: Wydaje mi się, że pan Jan Szyma, przez swoją działalność, znany jest w kręgach ludzi częstochowskiej kultury bardziej niż we własnej parafii. Stąd rozmowa, którą pragnę przeprowadzić, by – tak szacowną i zasłużoną dla naszego miasta osobę – przedstawić własnej wspólnocie.

         Panie Janie, proszę przybliżyć nam swoje korzenie i opowiedzieć o rodzicach, rodzeństwie, tradycjach rodzinnych. Wiem, że Pana brat jest znanym poetą.

            Jan Szyma: Urodziłem się w 1947 roku już po śmierci mojego ojca, jako czwarte dziecko. Byłem wraz z rodzeństwem wychowywany przez mamę, która nie wyszła ponownie za mąż, poświęcając się opiece nad całą naszą czwórką: siostrą, dwoma moimi braćmi i mną. Nasz dom rodzinny przepełniała atmosfera wielkiej miłości i szacunku dla mamy. Z mojej strony to uczucie przeniosło się także na starsze rodzeństwo, w postaci posłuszeństwa i poszanowania. Najstarsi z nas, siostra Janina i brat Tadeusz, po studiach na stałe zamieszkali w Krakowie. Siostra wybrała karierę naukową. Brat został nauczycielem akademickim, później publicystą i filmowcem dokumentalistą, poza tym para się krytyką i jest znanym poetą – autorem kilku tomików wierszy. Średni brat Edward – bardzo ceniony inżynier – zmarł nagle w wieku 41 lat w 1985 roku.

         I.K.: Czy dom rodzinny w jakiejś mierze wpłynął na zainteresowania, na wybór Pana drogi życiowej? Kim chciał Pan być, jako chłopiec i jak potoczyły się koleje życia? I pytanie bardziej intymne o miejsce wiary w Pana życiu?

         J.S.: Zostaliśmy wychowani po katolicku, kultywując takie wartości jak szacunek dla każdego człowieka i pielęgnowanie serdecznych więzi w szeroko pojętej rodzinie i gronie przyjaciół. Dla nas najważniejszą osobą w życiu – wynoszoną na piedestał przez jej miłość, poświęcenie, dobroć i mądrość – była mama. Prawdopodobnie pod wpływem głębokiej pobożności mamy, która co dzień przed pracą chodziła na Mszę Prymarię na Jasną Górę, od najmłodszych lat wyobrażałem sobie, że będę księdzem i ogłaszałem to rodzinie. Nierzadko, w dziecięcy sposób, próbowałem naśladować kapłana odprawiającego Mszę Świętą. Mama akceptowała te przejawy mojego religijnego usposobienia, a być może nawet radowały ją wyrażane w ten sposób bogobojne intencje. Jeśli mogę to wspomnienie zakończyć anegdotą, to wyznam, że dziś nie wiem, dlaczego po przystąpieniu do Pierwszej Komunii Świętej, po powrocie z kościoła oświadczyłem rodzinie i zebranym gościom, że księdzem nie będę. Ten, dość nieoczekiwany, zwrot w kwestii moich życiowych planów nie oznaczał bynajmniej zwątpienia w wierze. Prawdopodobnie był echem zaobserwowanego trudu naszego prefekta i innych księży w tym uroczystym dniu. Na korektę wizji mojej przyszłości mogły też wpłynąć nowiutkie sandały, które uwierały moje nieszczęsne stopy. [śmiech! – przyp. I.K.] A poważnie – przed maturą wybierałem się na etnografię. Ale zorientowawszy się, że mój wyjazd na te studia zasmuca mamę, która już i tak przeżywała osamotnienie po opuszczeniu Częstochowy przez dwoje najstarszych dzieci, zdałem egzamin na Politechnikę Częstochowską. Jednak zainteresowanie etnografią od czasów licealnych pozostało i towarzyszy mi przez całe życie. To ono spowodowało, że zająłem się rozpowszechnianiem kultury poprzez działalność w takich organizacjach jak: Stowarzyszenie Przyjaciół Gaude Mater, Stowarzyszenie Wspólnota Gaude Mater, a od czerwca 2018 roku – Stowarzyszenie LOGIS. Od dzieciństwa interesuję się również sportem. Na studiach polem aktywności w tej mierze był AZS, potem Wojewódzka Federacja Sportu, a ostatnio WLKS „Kmicic” Częstochowa, Klub Seniora AZS oraz Rada Regionalna Polskiego Komitetu Olimpijskiego w Częstochowie. W dziedzinie sportu miałem wiele osiągnięć.

         A wiara w moim życiu? Towarzyszy mi na co dzień. Miłość do Boga i ludzi staram się wcielać w życie przez służbę innym, tak nauczyła mnie mama.

         I.K.: Nie bez kozery padnie teraz kolejne pytanie. Wielu częstochowian (a może nie tylko) kojarząc Pana nazwisko z nazwą „Gaude Mater” myśli, że jest to jedna instytucja. Nie dziwię się im, sama do niedawna byłam w błędzie. Okazuje się, że są to trzy instytucje, a mianowicie: Ośrodek Promocji Kultury Gaude Mater, Stowarzyszenie Przyjaciół Gaude Mater i – od niedawna – Wspólnota Gaude Mater. Proszę nam wyjaśnić, jakie są między nimi zasadnicze różnice, ewentualne relacje, czy istnieje współpraca?

         J.S.: W 1998 roku byłem jednym z założycieli Stowarzyszenia Przyjaciół Gaude Mater. Powstało ono w celu obrony przed zamierzoną likwidacją – przez ówczesne lewicowe władze Częstochowy – Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater” i Ośrodka Promocji Kultury „Gaude Mater”. Dzięki naszej determinacji Festiwal jest organizowany nadal. Stowarzyszenie od 20 lat zajmuje się organizacją imprez i przedsięwzięć kulturalnych, takich jak: koncerty, wystawy, produkcja filmów, wydawnictwa. Najważniejsze z nich to: Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”, Święto Muzyki, Konkurs Literacki im. Zofii Martusewicz. Staramy się podtrzymywać pamięć o ludziach kultury z naszego regionu zapomnianych przez władze. Przypominamy tych, którzy odeszli, promujemy żyjących i wytrwale upominamy się o ich uhonorowanie przez przyznawanie im wyróżnień i odznaczeń. Coroczną okazją ku temu jest np. Święto Muzyki organizowane w dzień wspomnienia Św. Cecylii. W ubiegłym roku, za osiągnięcia na niwie piosenki sakralnej, odznaczenia otrzymali: ks. bp prof. Antoni Długosz, ks. prał. dr Stanisław Jasionek i pan mgr Tomasz Łękawa – organista i kompozytor. Są tez inne inicjatywy. Wspomnę, że – z mojej namowy, popartej zobowiązaniem zdobycia funduszy na sfinalizowanie przedsięwzięcia – prof. Stanisław Rodziński namalował 16 stacji Drogi Krzyżowej. Okazją był jubileuszowy XX Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater” w roku 2010. Po zmianach na stanowiskach prezydenta miasta Częstochowy i dyrektora Ośrodka Promocji Kultury „Gaude Mater”, postanowiłem odkupić to dzieło i ofiarować je parafii akademickiej p.w. Św. Ireneusza w Częstochowie. W przedsięwzięcie odkupienia tej Drogi Krzyżowej zaangażował się pan Włodzimierz Chwalba. Wspólnie zebraliśmy potrzebne środki finansowe, do których dołożyło się także Stowarzyszenie Przyjaciół Gaude Mater, fundując dodatkowo dwa obrazy: św. Jana Pawła II i św. Antoniego Padewskiego. I tak oficjalnie, Droga Krzyżowa i obrazy obu Świętych, zostały przekazane parafii przez Stowarzyszenie Przyjaciół Gaude Mater.

         I.K.: Panie Janie, działa Pan w Stowarzyszeniu Przyjaciół Gaude Mater i we Wspólnocie Gaude Mater. Od jak dawna te dwie instytucje istnieją i od kiedy datują się Pana związki z nimi? Jakie są ich cele i zadania?

         J.S.: Można powiedzieć, że jestem związany z obiema instytucjami od zawsze – byłem wśród ich ojców-założycieli. Stowarzyszenie Przyjaciół Gaude Mater działa od roku 1998, a Stowarzyszenie Wspólnota Gaude Mater od 2016 roku. Od początku też ściśle ze sobą współpracują wspólnie organizując wszystkie imprezy kulturalne.

         I.K.: Te dwie instytucje pozarządowe promują kulturę. Czy chodzi o tę pojętą szeroko, czy raczej o kulturę chrześcijańską? Czy dotyczy to regionu czy całej Polski?

         J.S.: Przede wszystkim popularyzujemy kulturę chrześcijańską – nie tylko naszego regionu, ale całej Polski – współpracując z wybitnymi twórcami. Są wśród nich: prof. Stanisław Rodziński – sławny malarz i krytyk sztuki; prof. Juliusz Łuciuk – znakomity kompozytor; Karolina Ściegienny – ceniona malarka, rzeźbiarka i medalierka; Agata Padół-Ciechanowska – autorka wspaniałej Drogi Krzyżowej prezentowanej na Jasnej Górze; świetny reżyser Paweł Woldan; Zdzisław Sowiński – reżyser i fotografik; Tadeusz Szyma – dziennikarz prasowy i telewizyjny, publicysta, krytyk filmowy, scenarzysta i reżyser filmów dokumentalnych, przy tym poeta; a ostatnio dołączył znany kompozytor Grzegorz Majka.

         I.K.: Nasza rozmowa jest okazją, by – w środowisku własnej parafii – bardziej wypromować Stowarzyszenie i Wspólnotę. Proszę zachęcić naszych potencjalnych czytelników do bliższego ich poznania…

         J.S.: Myślę o tym, by dla moich współparafian zorganizować jakieś atrakcyjne imprezy kulturalne, tak jak to miało miejsce w listopadzie ubiegłego roku z okazji Święta Muzyki. Zaprosiłem ich na wyjątkowy koncert Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości do Bazyliki Jasnogórskiej, który odbył się w poniedziałek 5 listopada 2018 roku i na koncert organowy w ramach projektu Musica Sacra Nova na dzień 18 listopada.

         I.K.: O ile się orientuję, działa Pan też na niwie sportu, uprawia „sportowe poletko”. Zechce Pan nam o tym opowiedzieć?

         J.S.: W moim życiu sport zawsze odgrywał bardzo ważną rolę. Byłem zawodnikiem i szkoleniowcem piłki nożnej, potem działaczem społecznym, przez kilka kolejnych lat odpowiadałem za sport w ówczesnym województwie częstochowskim, kierując Wojewódzką Federacją Sportu. Aktualnie jestem działaczem społecznym w stowarzyszeniach sportowych. Uczestniczę też w organizacji imprez sportowych, i tak w roku 2019 planuję jubileuszowe wydarzenia z okazji 50-lecia reaktywowania sekcji piłki nożnej przy częstochowskim AZS oraz z okazji 20-lecia WLKS „Kmicic” Częstochowa, gdzie pełnię funkcję wiceprezesa. Muszę tu wspomnieć, że z tego klubu wywodzą się dwie olimpijki: Ewa Dederko i Maria Cześnik oraz mistrzyni Europy w triathlonie Ewa Bugdoł.

         I.K.: Zapewne te pasje życiowe dają Panu wiele satysfakcji, ale zabierają też wiele czasu. Czy w swoim otoczeniu widzi Pan kogoś, kto „przejmie pałeczkę”, by w sztafecie pokoleń kontynuować Pana dzieło?

         J.S.: Tak, to prawda, że moje pasje, jak wszystkie, wymagają poświęcenia im czasu. Jednak prawdą jest też, że sprawiają dużo radości. Po czasie, jak już widać dobre rezultaty, nie pamięta się o zmęczeniu czy przeciwnościach, a liczy się tylko satysfakcja i świadomość, że staram się działać na chwałę Bożą. Co do kontynuatora – nie zastanawiałem się nad nim, póki co, sił mi wystarcza, a resztę pozostawiam Opatrzności.

         I.K.: W roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości musi paść pytanie – jak Stowarzyszenie i Wspólnota Gaude Mater planują uczcić tę znaczącą i wiekopomną rocznicę?

         J.S.: Do gremiów organizujących obchody tej pięknej rocznicy planujemy dołączyć Stowarzyszenie „LOGIS” i wspólnie zorganizować wcześniej wspomniany koncert Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”, a także: wystawę fotogramów Marcina Szpądrowskiego pt. „Tożsamość”, koncert upamiętniający 40 rocznicę wyboru kardynała Karola Wojtyły na stolicę Piotrową, koncert poświęcony bł. ks. Jerzemu Popiełuszce pt. „Testament ran”, a także promocję wierszy Tadeusza Szymy „Świętemu Księdzu Jerzemu” oraz wystawę zabytkowych instrumentów muzycznych z prywatnej kolekcji Grażyny Łoś-Kryst i Romana Krysta.

         I.K.: Dziękuję za rozmowę. Życzę dobrych natchnień i dużo zdrowia do dalszych działań. Szczęść Boże.

 

 

 

Mową Boga są wydarzenia zbawcze. Trzeba znać  Biblię, Pismo Święte. Historia biblijna jest narzędziem do rozpoznania  zinterpretowania  faktów naszego życia.

W przeciwnym razie będziemy ulegać diabelskiej pokusie, aby oskarżać Boga za trudne i bolesne wydarzenia naszego życia. Zapraszamy na spotkania KRĘGU  BIBLIJNEGO

                       Kiedy:    20 (wtorek) listopada 2018r.

                       O którejpo wieczornej Mszy św ok. 18.40

                       Gdzie:    dolna salka  na plebanii

                                                   Zapraszamy Cię siostro, bracie w Chrystusie na nasze spotkania biblijne.    

                              Przyjdź, zaczerpnij mocy jaką daje żywe słowo Boga.

 

  

 

 

Kontakt

tel. 34 322-71-10

e-mail: stjasionek@op.pl

Godziny Mszy świętych

Niedziela: 8.00, 9.30, 11.00, 12.15, 17.00
Sobota - Msza św. niedzielna: 18.00 poprzedzona nieszporami: 17.40
Dni powszednie: 8.00, 18.00

Adres

ul. Obrońców Westerplatte 37
42-200   CZĘSTOCHOWA

Kancelaria parafialna

Czynna od poniedziałku do piątku

od godz. 16,30 do 17,30

w soboty i dni świąteczne 

kancelaria nieczynna

telefon: 34 322-71-10

 

 

Spowiedź św.

Spowiadamy przed każdą Mszą św. oraz gdy istnieje taka potrzeba w jej trakcie. W pierwsze piątki miesiąca spowiedź św. odbywa się w godz. od 17.00 do 18.30. Zapraszamy!