Witamy na stronie parafii

Świętych Pierwszych Męczenników Polski w Częstochowie.

Szczęść Boże!

Miłosierdzie Boże « WIERZE UFAM MIŁUJĘ

 

 

 

 

 

 

 

 

JAKA JEST MOJA ODPOWIEDŹ?

Jezus stawia uczniom podwójne pytanie: co o Nim mówią inni, a potem pyta, za kogo oni sami, tzn. uczniowie, Go uważają. To podwójne pytanie przypomina, że uczeń nieustannie musi się konfrontować ze światem, ale nie po to, żeby iść za głosem tego świata, zasugerować się tym, co mówią i czynią inni, ale żeby pośród tych wszystkich głosów, które do niego docierają, usłyszeć głos Boga.

W Ewangelii według św. Mateusza (Mt 16, 13-20) Jezus zaznacza, że odpowiedź Piotra, której udziela w imieniu uczniów, pochodzi od Ojca: „albowiem, nie objawiły ci tego ciało i krew, ale Ojciec, który jest w niebie”. Piotr zaufał temu głosowi bardziej niż swoim zmysłom, bardziej niż opiniom innych, bardziej niż swojemu ludzkiemu rozumowi.

A jednak chwilę później, gdy Jezus mówił o swojej męce, Apostoł zaprotestował, gdy to, co usłyszał od Zbawiciela, okazało się dla niego niewygodne i zbyt trudne oraz kłóciło się z obrazem Mesjasza, który nosił w swym sercu. Zaprotestował, bo tym razem poszedł za głosem natury, za głosem tego świata. I usłyszał mocne słowa Jezusa: „szatanie [czyli przeciwniku!], odejdź ode mnie! Bo nie myślisz po Bożemu, ale po ludzku”. Przyjąć Jezusa za Zbawiciela to pozwolić, aby On zmieniał nasze myślenie z ludzkiego na Boże, a więc słuchać Jego nauki i iść za Nim, aż do końca – także wtedy, gdy wydaje się nam to nużące i mało efektywne, czy też trudne i bolesne, a nawet niemożliwe. Odpowiedź na pytanie, kim jest dla mnie Jezus Chrystus, tak naprawdę piszemy naszym życiem, które już teraz zakorzenione jest w wieczności.

ks. Witold Wiśniowski, paulista

 
 

BÓG TOWARZYSZY MI WE WSZYSTKICH SPRAWACH MOJEGO ŻYCIA

Rozmowę z Alicją Lenczewską przeprowadził ks. Stanisław Jasionek

 

         Ks. Stanisław Jasionek: Rozmawiam z jedną z wielu pobożnych pań, należących do naszej wspólnoty parafialnej – Alicją Lenczewską, prosząc by zechciała najpierw coś powiedzieć o sobie…

         Alicja Lenczewska: Księże Proboszczu, o sobie mówić nie lubię, ale skoro Ksiądz nalega powiem tylko tyle, że jestem od swych narodzin, które miały miejsce w czasie ostatniej wojny – Częstochowianką. Z wykształcenia jestem polonistką i przez 30 lat uczyłam w jednej szkole. Była to szkoła podstawowa nr 25 w Częstochowie. Mile wspominam ten czas i do dziś utrzymuję serdeczny kontakt z niektórymi moimi wychowankami i uczniami. Cieszę się, że mają oni wspaniałe rodziny, które pielęgnują chrześcijańskie tradycje.

         Ks. S.J.: Ano właśnie, co sądzi Pani o miejscu i roli tradycyjnej rodziny chrześcijańskiej we współczesnym świecie?

         A.L.: Współczesny świat jest nieprzyjazny chrześcijańskiej rodzinie, a wręcz atakujący jej tradycyjny charakter. Dostrzec przecież można deprecjację sakramentalnego związku małżeńskiego, ośmieszanie małżeńskiej wierności, promowanie rozwodów i niewiążącego partnerstwa. Lansuje się nowy, bezbożny porządek społeczny – związki jednopłciowe, genderyzm, zrównanie przywilejów tradycyjnej rodziny ze związkami homoseksualnymi. Uważam, że tylko małżeństwa sakramentalne, wychowujące potomstwo w atmosferze miłości, zaufania, przekazujące wartości ewangeliczne, zapewniające właściwy rozwój psychiczno-moralny dzieciom są gwarantem bezpieczeństwa oraz nadzieją na przetrwanie. Z tego wynika, że taka tradycyjna rodzina winna być efektywnie wspierana nie tylko przez Kościół, ale i przez rząd.

         Ks. S.J.: Parafa z założenia powinna być wspólnotą rodzin. Od jak dawna jest Pani w naszej wspólnocie parafialnej? Czy pamięta Pani jej początki?

         A.L.: Jestem we wspólnocie parafialnej od momentu jej powstania. Uważam, że parafia powinna być nie tylko wspólnotą rodzin, ale także wspólnotą rodzinną dla wszystkich jej członków, bez względu na stan cywilny. Pamiętam ogromny zapał, z jakim przystępowano do budowy świątyni i radość tworzenia wspólnoty parafialnej. Nie szczędzono czasu, sił i funduszy.

         Ks. S.J.: W jaki sposób włącza się Pani w życie parafialne?

         A.L.: Od ponad dwudziestu lat przewodniczę Bractwu Bożego Miłosierdzia, które bierze czynny udział w życiu parafialnym. Spotykamy się na zebraniach formacyjnych, nabożeństwach, szczególnie w trzecią niedzielę miesiąca i modlitwach okolicznościowych. Ponadto, uczestniczę w cotygodniowych adoracjach Najświętszego Sakramentu grupy Intronizacji Chrystusa Króla.

         Ks. S.J.: Czy taka forma głębszego zaangażowania się w życie parafii sprawia radość, daje satysfakcję? Jeśli tak, to dlaczego?

         A.L.: Kontakt z ludźmi podobnie myślącymi, wyznającymi te same wartości, pragnącymi coś z siebie dać dla dobra wspólnego jest budujący i wzajemnie ubogacający. Daje to satysfakcję i mobilizuje do działania, samokontroli oraz wdzięczności Bogu za możliwość pomnażania Jego chwały.

         Ks. S.J.: To wszystko, o czym Pani mówi wypływa z wiary i ją pomnaża. Czym, zatem, dla Pani jest wiara w Boga i jaką rolę odgrywa w jej codziennym życiu?

         A.L.: Wychowałam się w środowisku katolickim. W miarę dorastania i dojrzewania intelektualnego, pogłębiałam wiarę przez lekturę katolicką, rekolekcje nie tylko parafialne, różne spotkania pogłębiające wiarę. Od 40 lat prowadzę świadome życie wewnętrzne w oparciu o naukę Ojców Karmelu. Bóg towarzyszy mi we wszystkich sprawach mojego życia. Staram się dawać świadectwo swej przynależności do Kościoła, a przykładem życia pociągać innych do wierności Bożym przykazaniom. Kocham Kościół i zależy mi na nieskazitelnym autorytecie jego hierarchów.

         Ks. S.J.: Na koniec zapytam - czy w Pani mniemaniu miłość do Boga łączy się z umiłowaniem rodziny, Kościoła i Ojczyzny?

         A.L.: Prawdziwa miłość jest jedna, choć ma różne oblicza. Nie można kochać Boga zaniedbując rodzinę lub mieć obojętny stosunek do Kościoła czy Ojczyzny. Nasi polscy bohaterowie byli w większości żarliwymi katolikami. Służbą Kościołowi i Ojczyźnie, zapisali się złotymi głoskami w dziejach naszego narodu. Wydaje mi się, że dziś zatraciliśmy tę jedność wyrażoną w powiedzeniu „Bóg – Honor – Ojczyzna”. Należy, więc, na nowo o tę jedność zabiegać. Wśród rzekomych katolików nie brak kosmopolitów, traktujących Kościół, jako „ubezpieczalnię”, pomoc charytatywną lub instytucję potrzebną do chrztu, Pierwszej Komunii i pogrzebu.

         Ks. S.J.: Bardzo dziękuję Pani Alu za niezwykle piękną i pouczającą rozmowę. Sądzę, że przybliży wielu jej czytelników do ciekawych przemyśleń i wniosków natury moralno-religijnej.

 

 

Kontakt

tel. 34 322-71-10

e-mail: stjasionek@op.pl

Godziny Mszy świętych

Niedziela: 8.00, 9.30, 11.00, 12.15, 17.00
Sobota - Msza św. niedzielna: 18.00 poprzedzona nieszporami: 17.40
Dni powszednie: 8.00, 18.00

Adres

ul. Obrońców Westerplatte 37
42-200   CZĘSTOCHOWA

Kancelaria parafialna

Czynna od poniedziałku do piątku

od godz. 16,30 do 17,30

w soboty i dni świąteczne 

kancelaria nieczynna

telefon: 34 322-71-10

 

 

Spowiedź św.

Spowiadamy przed każdą Mszą św. oraz gdy istnieje taka potrzeba w jej trakcie. W pierwsze piątki miesiąca spowiedź św. odbywa się w godz. od 17.00 do 18.30. Zapraszamy!