Witamy na stronie parafii

Świętych Pierwszych Męczenników Polski

w Częstochowie.

Szczęść Boże!

Miłosierdzie Boże « WIERZE UFAM MIŁUJĘ

    

 

 


 

Jest potrzebą wspólnoty wiernych, by poznawać się wzajemnie. Naszą Parafię, liczącą przeszło pięć tysięcy wiernych zamieszkują osoby, które warto bliżej poznać, gdyż ich życie, wiara i działalność ludzka, mogą pobudzić serca Parafian do niejednej ciekawej refleksji. Poznajmy się, by stać się bardziej siostrami i braćmi w Jezusie Chrystusie, naszym Bracie, Panu i Bogu.

 

ODCZUWAM WSPARCIE MARYI, KTÓRA JEST MOJĄ ORĘDOWNICZKĄ

Rozmowę z Izabelą Tyras przeprowadziła Irena Karpeta

 

         Irena Karpeta: Tym razem stanęło przede mną nie lada wyzwanie – rozmowa z osobą, która sama przeprowadziła bardzo wiele wywiadów. Jest nią redaktor Izabela Tyras – znana wszystkim słuchaczom Radia Jasna Góra. Ale nie tylko im, bowiem pani Izabela jest osobą charyzmatyczną – ma wiele talentów. Spróbuję o nich porozmawiać. Będzie mi łatwiej zwracać się po imieniu, wszak jesteśmy na „ty”.

         Izo, Twoje zaangażowanie w życie Kościoła zaczęło się we wczesnej młodości. Mam na myśli ruch oazowy. Możemy prosić o kilka słów na ten temat?

         Izabela Tyras: Moja formacja w Kościele rozpoczęła się dosyć wcześnie, bo w wieku 14 lat. Dzięki zachęcie mojego katechety ks. Andrzeja Filipeckiego trafiłam do Dzieci Bożych – młodszej grupy oazowej. Jej animatorem, czyli opiekunem był Piotr, który później został moim mężem. Zawsze się śmieję, że jaką sobie żonę wychował taką ma. Wtedy rozpoczęło się moje bliższe poznawanie Kościoła i zaangażowanie w Kościele. Był to wspaniały czas poznania wielu cudownych ludzi, wielu kapłanów, sióstr zakonnych – zwłaszcza Nazaretanek, które były żywo obecne we wspólnocie oazowej działającej przy kościele św. Wojciecha. Był to czas nawiązania wielu przyjaźni, trwających do dzisiaj. Z perspektywy czasu myślę, że to naprawdę wielka łaska móc wzrastać wśród takich ludzi. To środowisko bardzo rozwinęło mojego ducha, dało szansę wszechstronnego rozwoju, także odkrycia swoich talentów i umiejętności. A przede wszystkim nauczyło mnie zauważania obok siebie drugiego człowieka, działania we wspólnocie, współpracy. Rozbudziło również we mnie chęć zdobywania wiedzy teologicznej i poznawania Pana Boga. Potem, po kilku latach, sama zostałam animatorem.

         I.K.: Swego męża Piotra, jak powiedziałaś, poznałaś właśnie wtedy. Macie dwóch wspaniałych synów. Jesteście piękną rodziną, która – moim zdaniem – zasługuje na to, żeby się nią pochwalić.

          I.T.: Tak, to prawda. Mam cudowną rodzinę, wspaniałego męża i synów: Szymona i Franciszka. Bardzo nie lubię mówić o sobie, a tym bardziej chwalić się, ale rodzina jest moją chlubą. Jednak, przede wszystkim, rodzina jest moją drogą do uświęcenia, bo tak odczytałam swoje powołanie. Czy ta rodzina jest piękna? Tak, jest piękna, bo dana od Stwórcy! Staramy się budować ją jak najlepiej. Czy zawsze to się udaje? Pewnie nie. Jest wiele trudności, ale jesteśmy ludźmi wierzącymi, więc wiem, że nie jesteśmy sami. Bardzo odczuwam wsparcie z Nieba, zwłaszcza Maryi, która jest moją szczególną Orędowniczką i Powierniczką w każdej sprawie.

         I.K.: Współczesne rodziny w świecie i, niestety, coraz częściej w Polsce przechodzą kryzys. Czy oboje z Piotrem macie własny „przepis” na stworzenie udanego małżeństwa i rodziny, z których można i trzeba być dumnym?

         I.T.: Nie, myślę, że nie mamy jakiegoś „przepisu”. Tym, co buduje i umacnia jest na pewno wspólna modlitwa, którą staramy się praktykować każdego dnia. Wymaga to wysiłku, zwłaszcza wtedy, gdy chcemy to robić razem, a pracujemy w różnych godzinach. Staramy się też dużo ze sobą rozmawiać o wszystkich sprawach, o tym, co dla nas radosne, ale i o tym, co trudne np. w pracy. Oczywiście częściej i więcej mówię ja, Piotr mniej, ale myślę, że akurat w tym nie różnimy się od większości małżeństw. Ważne, że staramy się od czasu do czasu spędzać czas sami, by cieszyć się tylko sobą, bo to wydaje nam się bardzo ważne.

         I.K.: Pracując w Jasnogórskim Radiu, znajdujesz czas na działalność w Katolickim Stowarzyszeniu Civitas Christiana, nie zaniedbując przy tym swoich najbliższych. Jak Ty potrafisz to wszystko pogodzić?! Jestem pełna uznania. Ale po kolei.

         Na początek zajmijmy się pracą radiową. Domyślam się, że jest ona związana z przygotowywaniem i prowadzeniem audycji, wywiadów, artystycznych imprez, konkursów, spotkań z interesującymi ludźmi, itp. Przybliż nam, proszę, tę sferę działań. Słuchamy.

         I.T.: Z tym zaniedbywaniem – bywa różnie. Zawsze trzeba dokonywać wyborów, więc staram się wybierać jak najlepiej. W Radiu Jasna Góra pracuję, a właściwie posługuję, od ponad 23 lat, czyli od początku istnienia rozgłośni jasnogórskiej. Muszę powiedzieć, że to, iż tam jestem odczytuję, jako zrządzenie Opatrzności. Zawsze chciałam być dziennikarzem, choć studiów kierunkowych nie podjęłam w tej dziedzinie (skończyłam turystykę i historię). Więc, kiedy otrzymałam propozycję pracy w radiu byłam zachwycona, a jeszcze na Jasnej Górze… to było już coś nadzwyczajnego. W Matce Bożej Jasnogórskiej byłam zakochana od dawna, Jej oddawałam się ciągle, uwielbiam modlitwę na Jasnej Górze, zwłaszcza Apel Jasnogórski. Zanim zaczęłam swoją posługę w Sanktuarium ono już było „moim miejscem”. Więcej chyba mówić nie muszę oprócz tego, iż jestem przekonana, że to Ona – Maryja zaprosiła mnie do siebie. Jest to dla mnie dar, ale i wielkie zobowiązanie, by służyć jak najlepiej. Stąd moje zaangażowanie nie tylko w posługę w radiu, ale i w organizowanie, podejmowanie różnych inicjatyw właśnie w Sanktuarium. Lata poznawania tego świętego miejsca pozwoliły mi odkryć i nadal coraz bardziej odkrywać, piękno i niezwykłość tego miejsca. Mogłam być świadkiem wielu cudów, jakich ludzie doświadczają będąc u Królowej i Matki, np. cudu przywrócenia wzroku, cudu ocalenia życia, itd. Mogłam uczestniczyć w wielu wydarzeniach historycznych, jak pielgrzymki trzech papieży, jubileusze koronacji, Chrztu Polski, itd. Są to też tysiące niezwykłych spotkań z pielgrzymami. Ile ja wciąż się uczę… zawierzenia, oddania Matce Bożej! Bardzo się staram, by nie patrzeć na Jasną Górę jak na miejsce mojej pracy tylko, ale ciągle przypominam sobie, że to jest miejsce wybrane przez Boga – Sanktuarium. Dlatego chodzę tam na Msze św., czasem toczymy wielkie spory czy idziemy na uroczystości do parafii czy na Jasną Górę. Każdy dzień pracy staram się zaczynać od modlitwy w Kaplicy Cudownego Obrazu, chodzę też na piesze pielgrzymki. Spytałaś mnie o godzenie tego wszystkiego, no właśnie, w tej materii trzeba się bardzo pilnować, by – nie własnym siłom, ale – wszystko zawierzać Opatrzności przez Maryję.

         Jeśli chodzi o pracę ściśle radiową – moim zadaniem w Radiu Jasna Góra jest głównie przygotowywanie i prezentowanie wiadomości, ale także audycje i posługa reporterska.

         I.K.: Od wielu lat jesteś związana z Katolickim Stowarzyszeniem Civitas Chrystiana. Twoje talenty organizatorskie sprawiły, że w tym roku, ponownie zostałaś wybraną na przewodniczącą Oddziału Częstochowskiego. To już kolejna kadencja. Gratuluję! Powiedz nam, proszę, o Stowarzyszeniu, któremu patronuje Wielki Prymas Tysiąclecia i o swoim zaangażowaniu, m.in. w przypominanie nauczania Kardynała Stefana Wyszyńskiego i społecznej nauki kościoła.

         I.T.: Za gratulacje bardzo dziękuję. To już trzecia moja kadencja, jako przewodniczącej oddziału w Częstochowie, czyli 12 lat. Jest to oczywiście wielka radość, wyróżnienie, ale i zobowiązanie. Zawsze podkreślam, że trzymają mnie ludzie. Mamy tak wspaniałych członków Stowarzyszenia, że choć czasem myślałam o rezygnacji z tej funkcji, to jednak – ze względu na koleżanki i kolegów – nie jestem w stanie. No i ogromną rolę odgrywa też nasz asystent ks. Ryszard Umański, który „nigdy nie ma dosyć” i zawsze mobilizuje mnie do działania.

         Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” jest formacyjno-edukacyjną organizacją przygotowującą katolików świeckich do realizowania misji Kościoła w łączności z Jego Pasterzami. W świetle wartości i zasad katolickiej nauki społecznej współtworzymy ład etyczno-społeczny w naszej Ojczyźnie. Jedną z najważniejszych naszych inicjatyw jest Ogólnopolski Konkurs Wiedzy Biblijnej. Oddział w Częstochowie organizuje, m.in. Święto Kobiet u Najpiękniejszej z Niewiast na Jasnej Górze, Konkurs na Wieczernikową Choinkę, spotkania poświęcone naszemu patronowi kard. Stefanowi Wyszyńskiemu, ogólnopolskie spotkania jasnogórskie. Prymas Tysiąclecia – ze względu na Jego związki z Matką Bożą Jasnogórską i Jego wielką miłość do Ojczyzny – jest dla mnie kimś naprawdę ważnym. Co miesiąc w Kaplicy Matki Bożej modlimy się, jako wspólnota o Jego rychłą beatyfikację, staramy się rozważać Jego słowa, nauczanie i uczyć się od Niego miłości do Boga, Kościoła i Polski. W dniu 25 maja 2013 r., w uroczystym akcie przyjęliśmy Go za naszego Patrona.

         I.K.: Częstochowski Oddział naszego Stowarzyszenia ma siedzibę w pięknym i funkcjonalnym budynku przy ul. Św. Barbary 10/12. W jego powstanie i budowę byłaś (obok naszego asystenta kościelnego ks. prał. Ryszarda Umańskiego) zaangażowana w znaczący sposób. To był nie tylko wielki wysiłek. W nowej sytuacji musiałaś nauczyć się nowych rzeczy i odkryć w sobie nowe talenty. Zechcesz zdradzić, jakie?

         I.T.: Tak, jesteśmy w cieniu Jasnej Góry, tuż obok niej. O to właśnie chodziło, kiedy postanowiliśmy przenieść naszą siedzibę z ul. Targowej w Częstochowie. Cieszę się bardzo, że udało się to zrealizować. Moje zaangażowanie w budowę było wielkie, ale myślę nienadzwyczajne. Po prostu jak coś robię to angażuję się na sto procent. To było wspaniałe doświadczenie, to jak budowa domu, serce się raduje, gdy mury rosną … Poprzez spotkania z ludźmi – od pracowników różnych urzędów, przez budowlańców, hydraulików, itd. – znowu mogłam dostrzec jak wszyscy jesteśmy sobie potrzebni i jak wielką moc ma ludzka życzliwość.

         I.K.: Sądzę, że zaowocowało tu doświadczenie i umiejętność nawiązywania kontaktów międzyludzkich, które – obok wrodzonych zdolności – pogłębiłaś, jako animatorka w ruchu oazowym.

         Naszym czytelnikom koniecznie muszę powiedzieć o jeszcze jednym Twoim talencie. Otóż wspaniale przygotowujesz i prowadzisz pielgrzymko-wycieczki. Mówię to na podstawie własnego doświadczenia. Skąd takie zainteresowania i pasja?

         I.T.: Wspomniałam już, że – jeśli chodzi o studia – ukończyłam kierunek turystyka i historia. Trochę pracowałam, jako pilot wycieczek i bardzo mi się to podobało, więc postanowiłam połączyć swoją pasję, swoje zainteresowania z tym, co teraz robię. I to się udaje, a jak jeszcze są tacy, którym też to się podoba – to Bogu chwała! Poza tym uważam, że pielgrzymki bardzo łączą ludzi, są okazją do lepszego poznania i do formacji, czyli pogłębienia wiedzy z wielu dziedzin. Od lat pielgrzymujemy, np. do miejsc związanych z ks. Prymasem Wyszyńskim i wiem, sama po sobie, jak bardzo pobyt np. w Komańczy czy Prudniku pomógł mi „spotkać się z Wielkim Kardynałem” i zrozumieć Go.

         I.K.: Wydaje mi się, że te wszystkie dziedziny Twojej działalności w jakiejś mierze łączą się, przenikają, uzupełniają. Czy to jest ułatwieniem? A może się mylę?

          I.T.: To, co robię rzeczywiście bardzo ściśle łączy się ze sobą. Wszak jest służbą Kościołowi, a kierunek wyznacza Jasna Góra, bo – jak mówił ks. Prymas – „to światło na wieży zawsze wskazuje nam drogę, zawsze w górę”. Myślę, że nie zabrzmi to nieskromnie, gdy powiem, iż uważam, że jeśli Bóg daje komuś talenty, czyli konkretne cechy, predyspozycje, nie można ich zakopywać, chować. Oczywiście, pewnie tak byłoby wygodniej, ale przecież kiedyś będziemy z tego rozliczeni. Jeśli na serio bierzemy do serca słowa Biblii, musimy pamiętać i o tym. Osobiście bardzo zdaję się na prowadzenie Ducha Świętego i modlę się, by w tym, co robię było jak najmniej mnie, a jak najwięcej Jego i Matki Bożej.

         I.K.: We wszystko, o czym rozmawiałyśmy, w pełni się angażujesz. Jak sądzisz, czy udało by się to logistycznie ogarnąć, znaleźć w sobie siły i czas, gdyby nie sacrum w życiu Twoim i Twojej Rodziny – wiara nie od święta, lecz praktykowana na co dzień?

          I.T.: Jak już mówiłam wiara jest tym, co mnie prowadzi, choć zdaję sobie sprawę, że wciąż za mało kocham. Jestem szczerze przekonana, iż warto zaangażować wszystkie siły, by służyć Panu Bogu i Jego Matce. Czuję, że Maryja Jasnogórska mnie wspiera. Ona naprawdę godna jest tego, żeby o Niej mówić, by prowadzić do Niej. Widzę jak mało ludzi jeszcze o Niej wie, jak mało ludzi – także mieszkańców Częstochowy – nawiedza Jasną Górę, jak wiele jeszcze trzeba zrobić, więc…

         I.K.: Bardzo dziękuję Izo i życzę dalszej opieki Matki Najświętszej – jak mówisz – Najlepszej Szefowej z Jasnej Góry, przez którą i z którą tak pięknie służysz Panu Bogu. Szczęść Boże.

          I.T.: I ja bardzo dziękuję za rozmowę. Dodam jeszcze za Wielkim Prymasem: „jeśli jaki program, to tylko Ona”.

 

Kontakt

tel. 34 322-71-10

e-mail: stjasionek@op.pl

Godziny Mszy świętych

Niedziela: 8.00, 9.30, 11.00, 12.15, 17.00
Sobota - Msza św. niedzielna: 18.00 poprzedzona nieszporami: 17.40
Dni powszednie: 8.00, 18.00

Adres

ul. Obrońców Westerplatte 37
42-200   CZĘSTOCHOWA

Kancelaria parafialna

Czynna od poniedziałku do piątku

od godz. 16,30 do 17,30

w soboty i dni świąteczne 

kancelaria nieczynna

telefon: 34 322-71-10

 

 

Spowiedź św.

Spowiadamy przed każdą Mszą św. oraz gdy istnieje taka potrzeba w jej trakcie. W pierwsze piątki miesiąca spowiedź św. odbywa się w godz. od 17.00 do 18.30. Zapraszamy!