{"status":"success","count":29801} Parafia PMP w Częstochowie

Rodzinny przewodnik po życiu wiarą

ks. Stanisław Jasionek

 

Rodzinny przewodnik

po życiu wiarą

 

Nihil obstat:

bp prof. dr hab. Antoni Długosz

Częstochowa, 9 września 2008 r.

 

Cytaty biblijne pochodzą z:

Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu.

Najnowszy przekład z języków oryginalnych z komentarzem

 © Edycja Świętego Pawła, 2008

 

 

 

 

Najgroźniejszą chorobą naszych czasów

jest niewydolność sumienia.

Autor

 

Wprowadzenie

 

Nowe, trudne, ale zarazem tak bardzo ciekawe czasy, w jakich przyszło nam żyć, stanowią wyzwanie pod adresem Kościoła na początku trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa. Kościół nie ucieka od tego wyzwania ani też nie lęka się jego ciężaru. Jest bowiem przekonany, że Zbawiciel wyposażył go we wszystko, co jest konieczne człowiekowi do osiągnięcia swej pełni w Bogu. Kościół, ponadto, jest świadomy faktu, że Duch Święty, w walce z mocami zła, nie tylko jest go w stanie obronić, ale przede wszystkim da mu pełne zwycięstwo prawdy, miłości i życia.

Świat pragnie dzisiaj raz jeszcze budować „wieżę Babel”, czyli cywilizację opartą jedynie na ludzkich siłach, w której Boga i Jego prawa traktuje się jak zbędny balast. Duszpasterze dostrzegają m.in. następujące sygnały tej nasilającej się religijno-społecznej patologii: przyjmowanie sakramentów świętych bez wiary i chęci jej pogłębiania na drodze religijnego przygotowania do nich w domowym Kościele oraz zabieganie o nie tylko ze względu na nakaz jakiejś nieokreślonej tradycji. Nic więc dziwnego, że w takiej sytuacji po Pierwszej Komunii Świętej, bierzmowaniu czy zawartym sakramentalnym małżeństwie w krótkim czasie zdradza się Chrystusa przez brak konsekwencji w życiu wobec wymagań, jakie niesie przyjęcie tych sakramentów. Najczęściej ta niewierność Chrystusowi przejawia się w lekceważeniu niedzielnej i świątecznej Eucharystii, braku chęci pogłębiania swojej wiary, zaniedbywaniu sakramentu pokuty, łamaniu jedności małżeńskiej przez rozwody czy wreszcie w braku apostolskiego zaangażowania się w życie wspólnoty kościelnej, jaką jest parafia.

Aby więc w jakiś sposób dopomóc dzisiejszemu człowiekowi w przezwyciężeniu tego niebezpiecznego dla sfery duchowej wpływu współczesnej cywilizacji konsumpcji, proponujemy tę niewielką publikację jako swoistego rodzaju poradnik domowego Kościoła, w którym czytelnicy znajdą nie tylko pomoc w przygotowaniu się do przyjęcia sakramentów świętych, ale także sposoby na organizowanie chrześcijańskich świąt oraz katolicki punkt widzenia na wiele interesujących współczesnego człowieka kwestii moralnych.

Książeczka podzielona została na kilkanaście tematycznych rozdziałów, a te z kolei na cztery zasadnicze części oznaczone cyframi rzymskimi, sygnalizującymi wspólny dla wszystkich prezentowanych zagadnień porządek wywodu:

I – popularny pogląd na dane zagadnienie,

II – zarysowanie tła teologicznego omawianego problemu,

III – ukazuje praktykę pastoralną,

IV – jest propozycją liturgiczną dla domowego Kościoła.

 

Rodzinna katecheza

 

 

Chrzest święty

 

I

Pewni rodzice zapytani kiedyś przez swego duszpasterza, dlaczego pragną ochrzcić swoje dziecko, odpowiedzieli mu: „W naszej rodzinie jest taki zwyczaj, że chrzciło się zawsze wszystkie dzieci, dlaczego więc my mielibyśmy tego nie zrobić. Zresztą, co powiedzieliby nasi rodzice i dziadkowie?”. Te i podobne motywy nie są wystarczające, aby ochrzcić swoje dziecko. Potrzebna jest wiara rodziców, którzy pragną ochrzcić dziecko przede wszystkim dlatego, że chcą dla niego najwyższego dobra, jakim jest życie w przyjaźni z Bogiem.

 

 

            II

Chrzest jest pierwszym z sakramentów inicjacji chrześcijańskiej, zapoczątkowuje w człowieku życie sakramentalne. Ten pierwszy z sakramentów jest niepowtarzalny, bo w nim – przez symboliczne polanie wodą i wymówienie słów: „N., ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” – człowiek otrzymuje wiele łask: „odpuszczenie grzechu pierworodnego i wszystkich grzechów osobistych, narodzenie do nowego życia, przez które człowiek staje się przybranym synem Ojca, członkiem Chrystusa, świątynią Ducha Świętego. Przez fakt przyjęcia tego sakramentu ochrzczony jest włączony w Kościół, Ciało Chrystusa i staje się uczestnikiem kapłaństwa Chrystusa” (KKK 1279).

            Sakrament jest to znak widzialny niewidzialnej łaski, którą Bóg udziela człowiekowi. Wszystkie sakramenty ustanowił Chrystus i powierzył je Kościołowi. Przynoszą zbawienny owoc tym, którzy je przyjmują z odpowiednim nastawieniem, wiarą i pokorą.

            Chrzest jest darem i wezwaniem Bożym, toteż człowiek ma możliwość ten dar przyjąć i na to wezwanie odpowiedzieć pozytywnie. Chrztu nie można więc przyjąć tylko dlatego, że „taki jest zwyczaj” lub „wszyscy go otrzymują”, lecz do jego przyjęcia potrzebna jest osobista decyzja, której nic nie może zastąpić. W przypadku dziecka decyzję tę podejmują jego rodzice (nie dziadkowie czy dalsi krewni). Prośba o udzielenie chrztu świętego winna być głosem serca matki i ojca skierowanym do samego Boga. Jest to bowiem prośba o Jego dar i łaskę, której nikt nie jest w stanie dziecku odebrać. Przyniesienie dziecka do chrztu jest sprawdzianem miłości do dziecka i wyrazem tego, na ile chrześcijańscy rodzice pragną dla niego dobra i prawdziwego szczęścia.

 

 

            III

Małe dzieci, zgodnie z tradycją Kościoła, otrzymują chrzest święty w wierze wyznawanej przez ich rodziców i to pod warunkiem, że w wierze tej zostaną wychowane. Potrzebna jest zgoda na chrzest, przynajmniej jednego z rodziców. Kościół nie chrzci małych dzieci wbrew woli ich rodziców czy prawnych opiekunów. Odkłada także udzielenie chrztu świętego dzieciom, których rodzice nie gwarantują chrześcijańskiego wychowania. Rodziców proszących o chrzest dla swoich dzieci Kościół zachęca do ożywienia swojej wiary poprzez duszpasterskie przygotowanie. Z okazji chrztu świętego rodzice dziecka (o ile nie ma przeszkody prawno-kanonicznej) i chrzestni, a także członkowie rodziny powinni przystąpić do spowiedzi świętej i przyjąć w intencji dziecka Komunię Świętą.

Na rodziców chrzestnych należy wybrać tylko takie osoby, które mogą być dopuszczone przez Kościół do godności ojca czy matki chrzestnej. Muszą być one nie tylko ochrzczone, bierzmowane i mieć ukończony 16. rok życia, lecz także być praktykującymi katolikami, mogącymi wziąć na siebie odpowiedzialność za rozwój wiary w życiu dziecka, szczególnie przez dawanie im dobrego przykładu inspirowanego wiarą. Odpowiednie zaświadczenie, zezwalające na bycie rodzicem chrzestnym, wystawia duszpasterz parafii, na terenie której kandydat na rodzica chrzestnego zamieszkuje.

            Uroczystość chrztu świętego odbywa się zasadniczo w niedzielę, w kościele parafialnym, ponieważ wówczas Kościół obchodzi misterium paschalne. Przedstawienie nowo narodzonego dziecka Kościołowi w celu udzielenia mu chrztu jest obowiązkiem rodziców, stąd kapłan pyta na początku obrzędu o wybrane dla dziecka imię oraz czy rodzice rzeczywiście chcą, aby ich dziecko było ochrzczone. Poucza ich także o obowiązku wychowania go w wierze, a chrzestnych uroczyście pyta, czy są gotowi pomagać rodzicom w wypełnianiu tego obowiązku. Następnie kapłan w milczeniu kreśli znak krzyża na czole dziecka i zaprasza rodziców i chrzestnych, aby uczynili to samo. Po liturgii słowa Bożego i modlitwie wiernych kapłan, wyciągając rękę nad dzieckiem, odmawia modlitwę z egzorcyzmem, poświęca wodę do chrztu i pyta rodziców i chrzestnych, czy wyrzekają się grzechu, szatana i tego wszystkiego, co prowadzi do zła. Po tym wyrzeczeniu szafarz sakramentu przyjmuje od nich potrójne wyznanie wiary i zaprasza do chrzcielnicy, aby raz jeszcze zapytać, czy chcą, aby ich dziecko otrzymało chrzest w wierze Kościoła, którą przed chwilą wyznali. Po uzyskaniu twierdzącej odpowiedzi kapłan chrzci dziecko, polewając je wodą i wypowiadając słowa: „N., ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Po chrzcie dziecka uczestnicy wypowiadają krótką aklamację: „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Jak było na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen”. Potem ksiądz namaszcza dziecko na szczycie głowy krzyżmem świętym, nakłada dziecku białą szatę i prosi, aby przedstawiciel rodziny zapalił świecę od płonącego paschału. Na koniec Mszy Świętej celebrans błogosławi matkę trzymającą na rękach swoje dziecko, ojca i wszystkich obecnych.

 

 

            IV

Po powrocie z kościoła stawia się na białym stoliku świecę chrzcielną i kładzie białą szatę, a ojciec rodziny zachęca do wspólnej modlitwy.

 

Ojciec rodziny: Podziękujmy wspólnie Panu Bogu za to, że nasz syn N. (nasza córka N.) dziś ochrzczony(a), otrzymał(a) dar życia nadprzyrodzonego. Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.

Wszyscy: Jak było na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

 

Ktoś z rodziny czyta fragment Ewangelii według św. Marka (Mk 1, 9-11):

 

Wtedy przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i został ochrzczony przez Jana w Jordanie. Zaraz po tym, kiedy wychodził z wody, ujrzał niebo otwarte i Ducha, który zstępował na Niego jakby gołębica. I rozległ się głos z nieba: „Ty jesteś moim Synem umiłowanym, Ciebie upodobałem sobie”.

 

Natomiast ojciec dziecka mówi: W imieniu naszego dziecka zwróćmy się z ufnością do Ojca w niebie, prosząc Go o błogosławieństwo dla niego słowami modlitwy, której nauczył nas Pan Jezus.

Wszyscy: Ojcze nasz…

 

 

Bierzmowanie

 

I

Współczesny styl życia koncentruje uwagę człowieka na tym co przyjemne, wygodne i łatwe, dlatego ludzie coraz częściej unikają duchowego wysiłku, nie widząc głębszego sensu w przezwyciężaniu swoich słabości. Oczywiście nie sprzyja to rozwojowi silnej osobowości u człowieka i kształtowaniu jego prawidłowych postaw religijnych. Wielu ludzi akceptuje przeciętność, łatwiznę, a to z kolei doprowadza do tego, że zanika w nich umiejętność przeprowadzenia głębszej refleksji nad swoim postępowaniem, a to dzięki niej zyskujemy duchową siłę, aby nie załamać się w obliczu trudności życiowych.

            Nic więc dziwnego, że w tej sytuacji sakrament bierzmowania traktowany jest przez wielu chrześcijan jako zwykła formalność, którą trzeba obowiązkowo spełnić na drodze do innych sakramentów lub bycia chrzestnym. Wielu młodych ludzi, przyjmując ten sakrament, nie rozumie bogactwa wartości, które on ze sobą niesie, nie dostrzega potrzeby świadomego przyjęcia wiary, a także nie uświadamia sobie religijnych zobowiązań względem innych ludzi, wypływających z tego sakramentu.

 

 

            II

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa bierzmowanie razem z chrztem świętym stanowiły jeden uroczysty obrzęd inicjacji chrześcijańskiej, dokonywany na Wielkanoc lub Zesłanie Ducha Świętego. Z biegiem czasu, w związku z upowszechnieniem się praktyki chrztu niemowląt, zaczęto oddzielać bierzmowanie od chrztu, podkreślając, że jest to sakrament dojrzałości chrześcijańskiej.

Bierzmowanie jest dopełnieniem sakramentu chrztu świętego, wprowadza bowiem ochrzczonego głębiej w krąg uświęcającego działania Boga. W sakramencie tym Chrystus udziela ochrzczonym Ducha Świętego, który w dniu Zielonych Świąt został zesłany przez Niego na apostołów. Bierzmowanie przyjmuje się jeden raz w życiu i – podobnie jak chrzest – pozostawia ono na duszy znamię sakramentalne. W sakramencie tym przekazywane są dary Ducha Świętego, które czynią człowieka dojrzałym do podjęcia wszystkich wyzwań życia chrześcijańskiego. Są to dary mądrości, rozumu, umiejętności, rady, pobożności, męstwa i bojaźni Bożej. Pozwalają one przeniknąć prawdy objawione, uczą patrzeć na życie z perspektywy Boga, umożliwiają Jego głębsze poznanie i przyjęcie od Niego praktycznych wskazań, dotyczących zaspokajania potrzeb ludzi znajdujących się w trudnych sytuacjach życiowych. Sprawiają ponadto, że człowiek przezwycięża wszystkie przeszkody na drodze do Boga, a także rozbudzają w sercach miłość do Niego i do ludzi oraz wzbudzają synowski szacunek i uległość wobec majestatu Boga, dzięki czemu człowiek unika grzechu.

Sakrament bierzmowania ma wymiar społeczny, to znaczy – nakłada na chrześcijanina obowiązek troski o uświęcenie świata i zbawienie innych ludzi. Łączy go jednocześnie ściślejszymi więzami z Chrystusem i z innymi we wspólnocie ludu Bożego jako Mistycznego Ciała. „Będziecie mi świadkami” – zwrócił się Chrystus w dniu Wniebowstąpienia do swoich uczniów. Sobór Watykański II bardzo uroczyście przypomniał ten chrześcijański obowiązek: „Każdy człowiek winien być wobec świata świadkiem zmartwychwstania i życia Pana Jezusa i znakiem Boga żywego” (KDK 38). Bierzmowanie nie jest sakramentem koniecznym do zbawienia, czym się różni od chrztu, ale bez jego przyjęcia nie da się prowadzić prawdziwie dojrzałego życia chrześcijańskiego.

 

 

            III

Rodzice winni uwrażliwiać swoje dzieci na obecność Ducha Świętego w życiu ludzkim. To właśnie Duch Święty sprawia, że człowiek jest wrażliwy na dobro, walczy o sprawiedliwość, domaga się poszanowania praw innych ludzi, pomaga żyć w prawdzie, sprawiedliwości i świętości. Należy zadbać o to, aby młody człowiek, we właściwym dla niego czasie, przystąpił do sakramentu bierzmowania, gdyż sakrament ten sprawia, że staje się on odporniejszy na moralne niebezpieczeństwa, jakie mu zagrażają. To właśnie bierzmowanie daje młodemu człowiekowi szczególne siły do walki z szatanem, pragnącym pozbawić człowieka godności dziecka Bożego.

            Do sakramentu bierzmowania konieczne jest solidne przygotowanie. Obejmuje ono zasadniczo okres trzech lat. Na świadków bierzmowania wybiera się tylko osoby dojrzałe w wierze, które mogą stanowić pewne oparcie dla bierzmowanych w dalszym procesie rozwoju ich wiary. Imię, które wybiera sobie kandydat do bierzmowania, winno być zawsze imieniem chrześcijańskim. Jest to bowiem wybór konkretnego świętego lub świętej, którzy mają być wzorem życia dla bierzmowanych oraz wstawiać się za nimi w niebie.

            Przyjęcie sakramentu bierzmowania odbywa się podczas sprawowanej przez biskupa Eucharystii. Po odczytaniu Ewangelii proboszcz przedstawia biskupowi kandydatów do bierzmowania, a ten z kolei pyta, czy kandydaci przygotowali się należycie do jego przyjęcia. Gdy się o tym upewni, zadaje kandydatom pytanie.

 

Biskup: Czego oczekujecie od Boga w sakramencie bierzmowania?

Kandydaci: Pragniemy, aby Duch Święty, którego otrzymamy, umocnił nas do mężnego wyznawania wiary i do postępowania według jej zasad.

 

Po tym uroczystym oświadczeniu biskup wygłasza okolicznościową homilię, w której wyjaśnia teksty biblijne, aby zgromadzeni głębiej zrozumieli misterium bierzmowania. Po homilii przyjmuje on od kandydatów wyznanie wiary i nakłada na nich ręce, wypowiadając słowa sakramentalnej modlitwy. W chwili, gdy biskup podchodzi do każdego kandydata, świadek bierzmowanego kładzie prawą rękę na ramieniu kandydata. Biskup zwilża kciuk swej prawej ręki krzyżmem i robi nim znak krzyża na czole kandydata.

 

Biskup: N., Przyjmij znamię daru Ducha Świętego.

Bierzmowany: Amen.

Biskup: Pokój z tobą.

Bierzmowany: I z duchem twoim.

 

Po modlitwie powszechnej odbywa się liturgia eucharystyczna.

 

            IV

W stosownej chwili, przed udaniem się kandydata do bierzmowania do kościoła na uroczystość przyjęcia sakramentu, rodzina gromadzi się przy domowym krzyżu, aby pomodlić się w intencji bierzmowanego. Odmawiają wspólnie tajemnicę Różańca Świętego – Zesłanie Ducha Świętego, z dopowiedzeniami.

 

Rodzina: Ojcze nasz…

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus,

- który przez sakrament bierzmowania umacnia nas darami Ducha Świętego,

- który poucza chrześcijanina, by śmiało wyznawał swa wiarę, bronił jej i według niej żył,

- który posila nasze dusze Ciałem i Krwią swoją,

- który w Najświętszym Sakramencie pozostaje z nami aż do skończenia świata,

- który w sakramencie pokuty odpuszcza nam grzechy i pomnaża łaskę uświęcającą,

- który przez sakrament bierzmowania prowadzi N. do dojrzałej wiary, nadziei i miłości,

- którego N. obrał sobie za przyjaciela i przewodnika swego życia,

- któremu N. zaufał i którego pokochał,

- z którym N. pragnie iść przez całe swoje życie,

- który błogosławi naszej rodzinie i uczy ją, jak być Bogiem silną.

Święta Maryjo.

 

Rodzice i chrzestni oraz świadek bierzmowania czynią znak krzyża na czole kandydata do bierzmowania.

 

Ojciec lub matka: Najlepszy nasz Ojcze, prosimy Cię, abyś napełnił N. darami Ducha Świętego: darem mądrości, rozumu, umiejętności, rady, pobożności, męstwa i bojaźni Bożej i przez namaszczenie upodobnił do Twego umiłowanego Syna. Niech Twoja opieka i Twoje błogosławieństwo pozostanie z N. na zawsze. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Wszyscy: Amen.

 

 

Sakrament pokuty

 

            I

Dla wielu współczesnych ludzi grzech jest pojęciem przebrzmiałym, budzącym wewnętrzny opór i niesmak. Znamiennym wyrazem tego jest znieczulenie sumień, ucieczka od osobistej odpowiedzialności. Wypaczenie sumień pociąga za sobą utratę poczucia złamania Bożych nakazów i jest to największym grzechem naszych czasów. Nic zatem dziwnego, że w tej sytuacji narasta wiele nieporozumień wokół sakramentu pokuty, będącego znakiem szczególnej miłości Boga względem grzeszącego człowieka. Słyszy się nawet zarzuty, że spowiedź została wymyślona przez księży, że stanowi ingerencję w osobiste sprawy człowieka.

Człowiek wierzący wie, że nikt na ziemi nie jest w pełni doskonały, dlatego każdy musi spełniać uczynki pokutne. W pewnych sytuacjach szczere przyznanie się do winy stanowi jedyną szansę wyzwolenia się z grzechu i nawiązania autentycznych kontaktów z innymi ludźmi. Człowiek podchodzi często bardzo formalnie do sakramentu pokuty. Bóg traktowany jest przez niego jako Sędzia Sprawiedliwy, który za dobre wynagradza, a za złe karze. Jest to bardzo uproszczony obraz Boga, podobny do sędziego zasiadającego w trybunałach ludzkich. W tym modelu nie akcentuje się w jakiś szczególny sposób miłości Bożej i miłosierdzia Bożego, ale przede wszystkim odpowiedzialność moralną przed Bogiem, który nas osądza. Dlatego człowiek w pierwszej kolejności chciałby jakoś pozbyć się swoich grzechów, wyczyścić „zabrudzone” sumienie, by nie być potępionym przez Sprawiedliwego Sędziego.

 

 

            II

Grzech osłabia i niszczy w człowieku nadprzyrodzone życie Boże, sprawia, że człowiek zrywa łączność z Bogiem i więź z Kościołem. Drogą powrotną do przyjaźni z Bogiem jest skrucha i wyznanie grzechów przed kapłanem w sakramencie pokuty. Chrystus przebacza nam wszystkie grzechy i przywraca nas do rodziny Bożej. Władzę odpuszczania grzechów Chrystus przekazał apostołom oraz ich następcom. Po swym zmartwychwstaniu powiedział do zgromadzonych apostołów: „«Pokój wam! Jak Mnie posłał Ojciec, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i oznajmił: «Przyjmijcie Ducha Świętego. Tym, którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone; którym zatrzymacie, są zatrzymane»” (J 20, 22-23).

Spotkanie z przebaczającym Chrystusem w sakramencie pokuty wymaga odpowiedniego usposobienia i należytego przygotowania. Tym usposobieniem jest miłość do Boga, natomiast przygotowanie do spowiedzi świętej polega na spełnieniu wszystkich pięciu sakramentów pokuty. Są nimi: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, spowiedź szczera, zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.

W wychowaniu człowieka do dojrzałej wiary brak jest często głębszego rozumienia sakramentu pokuty. Może najwięcej uwagi poświęca się spowiedzi w czasie przygotowania dziecka do Pierwszej Komunii Świętej. Jednak dziecko dziewięcio- czy dziesięcioletnie nie jest w stanie w pełni zrozumieć, czym jest ten sakrament. Pokuta winna więc być ukazywana na nowo w kolejnych etapach osobowego rozwoju człowieka. Bardzo często pojmowana jest ona przede wszystkim jako praktyka, dzięki której możemy uwolnić się do winy, zrzucić ciężar własnych grzechów, by w ten sposób zdobyć upragnioną czystość duszy. Sakrament pojednania jest przede wszystkim osobowym spotkaniem miłosiernego Boga z proszącym o przebaczenie grzesznikiem. Ci, którzy przystępują do sakramentu pokuty, otrzymują od miłosierdzia Bożego przebaczenie zniewagi wyrządzonej Bogu i jednocześnie dostępują pojednania z Kościołem. Nasze ludzkie działanie w sakramencie pokuty jest otwieraniem się na miłosierdzie Boga.

 

 

            III

W życiu chrześcijanina regularna spowiedź jest wyrazem postawy pokutnej i stanowi istotny element dojrzewania w wierze, nadziei i miłości. Każdy grzech, chociaż zostaje odpuszczony, pozostawia jednak pewne ślady w psychice człowieka, dlatego powinien on dołożyć wielu starań, aby wyzwolić się ze złych przyzwyczajeń, nałogów i nie ulegać znów tym samym słabościom. Upowszechnienie regularnego przystępowania do sakramentu pojednania wymaga uwrażliwienia człowieka na świadomość grzechu, która jest jedynie tam, gdzie istnieje poczucie zależności od Boga i autentyczna miłość do Niego. Jeśli człowiek przestaje kochać Boga, to wówczas zanika poczucie grzechu, a niepokój spowodowany złym postępowaniem nie jest prawdziwym wyrzutem sumienia, lecz jedynie obawą przed konsekwencjami wynikającymi z popełnionych błędów.

Ważna dla człowieka i jego relacji z Bogiem jest pierwsza spowiedź święta. Dla dziewięcioletniego dziecka przygotowującego się do Pierwszej Komunii Świętej jest ona znaczącym przeżyciem. Od tego, jak tę spowiedź odbędzie, uzależniony jest jego późniejszy stosunek do spowiedzi i w konsekwencji do Boga. Nie może to być przeżycie przykre. Stąd też należy zadbać, aby dziecko wyspowiadało się u księdza, którego zna i lubi. Dobrze zrobiony rachunek sumienia jest podstawą do właściwego przyjęcia daru łaski rozgrzeszenia i rodzice mogą wspaniale pomóc katechecie nauczyć dziecko, jak powinno przygotować się do spowiedzi. Oni najlepiej znają swoje dziecko, mogą więc przypomnieć mu jego wszelkie niewłaściwe zachowania. Czymś całkowicie naturalnym jest wzajemne przeproszenie się przed pójściem do spowiedzi. Sama spowiedź musi być przedstawiona dziecku jako wielka łaska, którą Bóg udziela człowiekowi, aby mógł otrzymać przebaczenie grzechów. Warto przed pierwszą spowiedzią dziecka (ale nie tylko wtedy) zorganizować w rodzinnym gronie wieczór pokutny. Klimat tego wieczoru powinien być poważny i pełen poczucia pokory, ale jednocześnie pozbawiony lęku, aby dziecko bez obaw przeżyło swoje spotkanie z przebaczającym Chrystusem. Pomagamy też dziecku w nauce sposobu spowiadania się oraz w przyswojeniu sobie pięciu warunków dobrej spowiedzi.

 

 

            IV

Przygotowanie dziecka do pierwszej spowiedzi jest problemem wielkiej wagi. Liturgia rodzinna z pewnością dopomoże dziecku w jej właściwym przeżyciu. Na stole w centralnym miejscu stawiamy krzyż, zapaloną świecę i księgę Pisma Świętego. Rozpoczynamy wieczór pokutny śpiewem pieśni:

 

Chrystus Pan przyszedł na świat,

Aby zbawić wszystkich nas,

Aby dać życie wieczne nam

I zamieszkać w każdym z nas.

 

Za to, że tak mało kocham,

Za to, że tak mało służę,

Za to, że tak słabo wierzę,

Przepraszam Cię.

 

Ojciec lub matka dziecka: Pan Bóg wzywa nas do nawrócenia. Tylko On może nas odmienić, lecz wymaga naszej z Nim współpracy. Dlatego prosimy Boga, abyśmy szczerze powrócili do Niego, poprzez szczery żal i mocną wolę poprawy, a wyznając nasze grzechy w sakramencie pokuty, otrzymali przebaczenie i pokój.

Ktoś z rodziny czyta fragment Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian (2 Kor 5, 19-21):

 

Czytanie z Drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian.

To właśnie Bóg w Chrystusie pojednał świat ze sobą. On nie poczytał ludziom ich grzechów i w nas złożył słowo pojednania. Jesteśmy więc posłani w zastępstwie Chrystusa jako przedstawiciele Boga, który przez nas zachęca. W zastępstwie Chrystusa prosimy więc: Pojednajcie się z Bogiem! On Tego, który nie znał grzechu, za nas uczynił grzechem, abyśmy stali się w Nim sprawiedliwością Bożą.

Oto Słowo Boże.

Wszyscy: Bogu niech będą dzięki.

 

Następnie prowadzący modlitwę odczytuje następującą refleksję: Grzech jest brakiem miłości, odejściem od Boga, zerwaniem z Nim więzi i wyborem zła. Święty Paweł w odczytanym przed chwilą liście wzywa nas, byśmy pojednali się z Bogiem. Musimy najpierw przypomnieć sobie, jakimi grzechami obraziliśmy Boga, naszego Ojca, które jutro wyznamy przed kapłanem w sakramencie pokuty.

 

Teraz następuje moment skupienia, w którym każdy indywidualnie przeprowadza rachunek sumienia.

 

Rachunek sumienia dla dzieci:

 

  • Czy na lekcjach religii uważam, by lepiej poznać Pana Jezusa i Jego Ewangelię? Czy modlę się regularnie i w skupieniu do Boga, który jest naszym Ojcem? Czy wobec kolegów i koleżanek nie wstydzę się mojej wiary? Czy opuściłem Mszę Świętą niedzielną z własnej winy, a jeśli tak, to ile razy? Jak się zachowuję w kościele? Czy swoim zachowaniem wyrażałem moją cześć do Pana Jezusa, ukrytego w Najświętszym Sakramencie?

 

  • Czy jestem posłuszny moim rodzicom? Czy przepraszam rodziców, babcię i dziadka, gdy sprawię im przykrość? Czy kocham moje rodzeństwo? Czy umiem się z nimi bawić w zgodzie i przyjaźni? Czy szanuję swoich nauczycieli? Czy nie sprawiam im przykrości przez złe zachowanie się lub brak pilności w nauce? Czy odrabiam zadania szkolne? Czy szanuję przedmioty należące do klasy, szkoły? Czy jestem koleżeński? Czy pomagam kolegom i koleżankom odrabiać lekcje, odwiedzam ich, gdy są chorzy? Czy nie biję ich lub przezywam?

 

  • Czy nie palę papierosów? Czy potrafię odmówić, gdy częstują mnie alkoholem? Czy nie zabijałem lub nie dręczyłem zwierząt? Czy nie niszczyłem drzew lub roślin? Czy nie zaśmiecam miejsc, w których przebywam? Czy nie niszczę ścian, drzew, ławek, pisząc na nich różne głupstwa? Czy zdarzyło mi się coś komuś zabrać albo pożyczyć i nie oddać?

 

  • Czy pamiętam zawsze o Bożej obecności? Czy moje myśli, słowa, uczynki świadczą o tym, że jestem dzieckiem Bożym? Czy nie oglądam filmów niedozwolonych dla mnie, nieskromnych obrazków? Czy nie pozwalałem sobie na nieskromne myśli lub uczynki?

 

  • Czy staram się po każdej spowiedzi poprawić choć z jednego grzechu?

 

            Rachunek sumienia dla dorosłych:

 

  • Czy dziękuję Bogu za świat, życie, dar wiary? Czy pogłębiam swoją wiarę poprzez modlitwę, czytanie Pisma Świętego, dobrych książek, katechezę, rekolekcje? Czy starałem się poprzez swoje życie otwierać innym drogę do wiary? Czy unikałem tego, co może być szkodliwe dla wiary mojej lub bliźnich? Czy wierzę w przesądy, horoskopy, wróżby, amulety?

 

  • Czy przeklinałem, złorzeczyłem komuś? Czy kpiłem z tego, co święte? Czy uczestniczyłem w niedzielnej Eucharystii? Czy włączam się aktywnie w życie mojej parafii? Czy staram się, aby moja rodzina była rzeczywiście domowym Kościołem? Czy moja rodzina jest miejscem, w którym mieszka Bóg? Czy jestem dobrym wychowawcą moich dzieci? Czy wypełniam swoje obowiązki obywatelskie?

 

  • Czy narażałem swoje życie lub innych przez niewłaściwe używanie alkoholu i papierosów? Czy poddawałem się zachciankom, nadużywając potraw, telewizji, czasopism? Czy jestem gotowy, aby walczyć przeciwko aborcji i eutanazji? Czy byłem pyszny, zarozumiały, zazdrosny, chciwy lub cieszyłem się z nieszczęścia innych? Czy umiem przebaczać?

 

  • Czy używałem źle daru mojej seksualności? Czy umiałem zachować czystość myśli, mowy i spojrzenia? Czy moje życie małżeńskie bazuje na zasadach moralności katolickiej? Czy umiem właściwie wykorzystywać wolne chwile podarowane mi przez samotność? Czy byłem uczciwy w sprzedawaniu, kupowaniu i handlu? Czy marnowałem czas lub rzeczy? Czy nie kradłem? Czy umiem oszczędzać, nie będąc skąpym? Czy nie krzywdzę najbliższych przez przesadne wydawanie pieniędzy na własne potrzeby?

 

  • Czy świadomie rozpowszechniałem nieprawdę o innych? Czy byłem słowny? Czy przysięgałem fałszywie? Czy nie żywiłem uprzedzeń wobec innych ludzi? Czy staję w obronie tych, którzy są niesłusznie oskarżani?

 

Prowadzący modlitwę: Zgodnie z poleceniem Chrystusa przebaczmy sobie teraz wszystko to, czym zraniliśmy naszą rodzinną miłość.

Wszyscy przekazują sobie znak pokoju.

 

 

Pierwsza Komunia Święta

 

            I

Przygotowanie dziecka do Pierwszej Komunii Świętej dokonuje się podczas katechezy szkolnej. Jest ona jednak z różnych powodów niewystarczająca. Choć katecheci zwracają uczniom uwagę na istotę przeżyć pierwszokomunijnych, to jednak dzieci i tak ulegają fascynacji tym wszystkim, co jest tylko otoczką uroczystych przeżyć. Myślą o fryzurze, komunijnym stroju, podarunkach, które otrzymają, sali restauracyjnej, w której odbędzie się przyjęcie. Zresztą taką atmosferę wytwarzają sami rodzice, którzy zapominają o istocie przygotowywanej uroczystości. W ich świadomości bardzo często przeważa troska o zewnętrzny wyraz – o to, jak udekorować kościół, gdzie urządzić przyjęcie dla rodziny, jaki prezent kupić dziecku, jak je ubrać, ilu gości zaprosić itp. W tym zaabsorbowaniu towarzyską stroną uroczystości zanika jej istota, którą jest dobre przygotowanie do spotkania z miłosiernym Bogiem w sakramencie pokuty i w sakramencie Eucharystii. A przecież rodzice powinni właściwie poprowadzić formację eucharystyczną w rodzinie poprzez zaangażowanie w religijny aspekt wychowania swoich dzieci. Formacja ta najpełniej dokona się przez dawanie dobrego przykładu, gdyż rodzice są pierwszymi katechetami w życiu dziecka i bardziej kształtują jego postawę religijną przez sposób przeżywania swojej wiary aniżeli przez słowa nakazujące określone postawy czy zachowania.

           

 

            II

Dziecko powinno zrozumieć, że wszystkie sakramenty pochodzą od Pana Jezusa i są wyrazem Jego miłości ku ludziom. Komunia Święta, którą dziecko ma przyjąć po raz pierwszy, objawia jednak tę miłość w sposób najbardziej wyrazisty, gdyż zawiera w sobie najgodniejszy dar – samego Jezusa. W Komunii Świętej przychodzi do ludzi Jezus jako pokarm, pod postacią chleba i wina. Działanie Eucharystii jako pokarmu ukazują słowa samego Jezusa: „Jeśli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i pili Jego krwi, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Bo moje ciało naprawdę jest pokarmem, a moja krew naprawdę jest napojem. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, pozostaje we Mnie, a Ja w nim” (J 6, 53-56).

Komunia Święta łączy się ściśle z ofiarą Eucharystyczną, więc najlepiej przyjmować ją podczas Mszy Świętej. Sposób obecności Chrystusa pod postaciami eucharystycznymi jest wyjątkowy, dlatego Najświętszy Sakrament jest celem, do którego zmierzają wszystkie sakramenty. W Eucharystii są zawarte prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie Ciało i Krew wraz z duszą i bóstwem Chrystusa. „Ta obecność nazywa się rzeczywistą przede wszystkim dlatego, że jest substancjalna i przez nią uobecnia się cały Chrystus, Bóg i człowiek” (KKK 1374). Godność tego sakramentu domaga się należytego przygotowania. Nie wolno przystępować do Komunii Świętej w stanie grzechu ciężkiego, a najodpowiedniejszym przygotowaniem do Komunii Świętej jest czynne uczestnictwo we Mszy Świętej.

 

 

            III

Rodzice są pierwszymi i najważniejszymi katechetami swych dzieci, dlatego w domowym Kościele pod ich kierunkiem powinno odbywać się przygotowanie do każdego sakramentu, szczególnie pierwszej spowiedzi i Pierwszej Komunii Świętej. Dziecko doświadczy, czym są te sakramenty, jeśli rodzice będą w swoim życiu kontaktowali się z Bogiem poprzez pokutę i Eucharystię. Całe życie rodzinne jest katechezą, dlatego rodzice, przyjmując Boże słowo, winni dawać o nim świadectwo swoim życiem.

Intensywne przygotowanie dziecka do Pierwszej Komunii Świętej zaczyna się od września w drugiej klasie szkoły podstawowej. Wtedy ustala się spotkania z katechetą i proboszczem oraz określa się wysokość niezbędnych składek pieniężnych. Warto już wówczas dokonać wyboru rady rodziców, która zajęłaby się koordynacją zadań. W przeciwnym wypadku może powstać zamieszanie w załatwianiu wielu rozmaitych spraw związanych z uroczystością pierwszokomunijną. Należy także ustalić, w jaki sposób dzieci będą przygotowywane do tak ważnych sakramentów w szkole, a w jaki w parafii. Trzeba, aby rodzice usilnie troszczyli się o więź dziecka ze wspólnotą parafialną, o jego aktywny udział we Mszy Świętej i innych nabożeństwach.

Jedną z trudniejszych spraw związanych z przygotowaniem dzieci do przyjęcia Eucharystii jest właściwe przygotowanie do sakramentu pokuty. Nie można mówić o udanej uroczystości pierwszokomunijnej, jeśli rodzice dziecka niemający przeszkody kościelno-prawnej nie widzą potrzeby skorzystania z sakramentu pokuty i Eucharystii.

 

 

            IV

W dniu Pierwszej Komunii Świętej, przed wyjściem do kościoła, członkowie rodziny otaczają stół, na którym stoi krzyż i pali się świeca. Modlitwę rodzinną rozpoczynamy śpiewem pieśni:

 

Pan Jezus już się zbliża,

Już puka do mych drzwi,

Pobiegnę Go przywitać,

Z radości serce drży.

 

O szczęście niepojęte,

Bóg sam odwiedza mnie!

O Jezu, wspomóż łaską,

Bym godnie przyjął Cię.

 

Nie jestem godzien, Panie,

Byś w sercu moim był,

Tyś Królem wszego świata,

A jam jest marny pył.

 

Gdy wspomnę na me grzechy,

To z żalu płyną łzy,

Bom serce Twoje zranił.

O Jezu, odpuść mi.

           

Ojciec lub matka: Wyrażamy wielką radość, że nasz syn (nasza córka), w dniu dzisiejszym weźmie pełny udział we Mszy Świętej. Pomódlmy się w jego (jej) intencji, by przez całe swe życie tak kochał(a) Pana Jezusa, jak kocha Go w dniu dzisiejszym.

Wszyscy: Ojcze nasz…

Dziecko: Proszę, aby przed tym ważnym wydarzeniem w moim życiu pobłogosławili mnie mamusia i tatuś, babcia i dziadziuś!

Rodzice i dziadkowie kładą ręce na głowie dziecka i mówią: Panie Jezu, dzisiaj przyjdziesz do N. w Komunii Świętej. Dziękujemy Ci za to, że tak ukochałeś dzieci. Prosimy Cię, by nasz syn (nasza córka) bardzo Cię kochał(a) i przez całe życie spotykał(a) się z Tobą na Mszy Świętej. Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn, i Duch Święty. Amen.

 

Wszyscy całują dziecko i śpiewają:

           

Kiedyś, o Jezu, chodził po świecie,

Brałeś dziateczki w objęcia swe,

Patrz, tu przed Tobą stoi Twe dziecię,

Do serca Twego przytul i mnie.

 

Byłeś Dzieciątkiem, Ty, wielki Boże!

W żłóbku płakałeś nad światem złym.

Nie płacz, Dzieciątko, ja Ci w pokorze,

Serce me daję, Ty mieszkaj w nim.

 

Ojciec lub matka: Panie Jezu, Ty powiedziałeś: „Dopuście dzieci! Nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie, bo do takich jak one należy królestwo niebieskie” (Mt 19, 14-15). W swej niepojętej miłości powołałeś nasze dziecko już w sakramencie chrztu do siebie, obdarzając je uczestnictwem w Bożym życiu, a teraz ma ono po raz pierwszy zasiąść do Twej uczty eucharystycznej, by w pełny sposób uczestniczyć w ofierze Mszy Świętej. Prosimy Cię, Panie, wspomagaj Twą łaską nas rodziców, duszpasterzy, katechetę i wychowawców naszego dziecka, abyśmy wszyscy służyli mu modlitwą i pouczeniem, a przede wszystkim przykładem zjednoczenia przez częstą Komunię Świętą z Tobą, który żyjesz i królujesz na wieki wieków.

Wszyscy: Amen.

 

 

Sakrament małżeństwa

 

            I

W świecie konsumpcji i laicyzacji życia małżeństwo w rozumieniu chrześcijańskim przeżywa poważny kryzys. Najbardziej niepokojącymi znakami tego kryzysu są: liczne rozwody, życie bez ślubu na tzw. próbę, zawieranie jedynie cywilnych kontraktów małżeńskich, przyjmowanie sakramentu małżeństwa bez żywej wiary, odrzucanie norm moralnych regulujących współżycie małżeńskie i nadających mu ludzki i chrześcijański wymiar.

 

 

            II

Bóg stworzył człowieka z miłości i powołał go do miłości, która jest jego podstawowym i wrodzonym zadaniem. Człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, który sam jest Miłością. Ponieważ Bóg stworzył mężczyznę i kobietę, ich wzajemna miłość stanowi obraz takiej miłości, jaką Bóg obdarza człowieka. Małżonkowie zostali powołani przez Boga do przekazywania życia następnym pokoleniom. Nowe życie powinno być owocem wzajemnej miłości męża i żony, będącej odblaskiem miłości Boga Stwórcy. Miłość małżeńska, którą Bóg błogosławi, jest przeznaczona do tego, aby była płodna i urzeczywistniała się we wspólnym dziele zachowania stworzenia. Bóg rzekł prarodzicom: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1, 28). Chrystus podniósł małżeństwo do godności sakramentu, dlatego też małżonkowie, wchodząc w życie małżeńskie i wychowując dane im potomstwo, pomagają sobie wzajemnie w dążeniu do świętości.

            Małżeństwo powstaje przez zawarcie umowy małżeńskiej, czyli przez nieodwołalną zgodę obojga małżonków. Ta szczególna wspólnota mężczyzny i kobiety wymaga całkowitej wierności małżonków, a także nierozerwalnej jedności węzła małżeńskiego. Tej jedności i wierności, które wypływają z autentycznej miłości, domaga się od małżonków Chrystus.

Małżeństwo chrześcijan jest związkiem sakramentalnym, co w decydujący sposób określa chrześcijańską etykę małżeńską i rodzinną. Sakrament małżeństwa odznacza się dwiema cechami: jednością i nierozerwalnością. Odnośnie do jedności należy stwierdzić, że sakrament łączy ze sobą jednego mężczyznę z jedną kobietą na całe życie. Na gruncie moralności katolickiej nie ma miejsca na przygodne romanse, flirty i „trójkąty” małżeńskie. Jeden mąż i jedna żona – oboje muszą być wierni sobie na dobre i na złe. Wierność ta dotyczy umysłu, serca i ciała. Zdrada małżeńska jest jednym z największych grzechów przeciw miłości. Związek sakramentalny, który powstaje w momencie ślubowania sobie wzajemnej miłości w imię Chrystusa, jest nierozerwalny i kończy się dopiero ze śmiercią jednego ze współmałżonków. W Kościele bowiem nie ma takiej sytuacji, w której można byłoby otrzymać rozwód, a jeśli życie we dwoje staje się nie do zniesienia, wówczas możliwa jest separacja, która zwalnia z obowiązku wspólnego życia.

 

 

III

Formalności związane ze ślubem rozpoczyna się od wizyty u duszpasterza, aby zarezerwować sobie termin ślubu oraz dowiedzieć się, jakie dokumenty należy przygotować do badania kanonicznego. Zapewne duszpasterz zapyta wtedy o aktualne miejsce zamieszkania narzeczonych, gdyż będzie chciał ustalić, czy przynajmniej jedno z nich jest jego parafianinem. Gdy się o tym przekona, poprosi o przyniesienie metryk chrztu z adnotacją księdza z parafii chrztu, że są one wydane z racji zamierzonego ślubu. Jeśli będzie to ślub konkordatowy, kapłan poprosi także o dostarczenie z Urzędu Stanu Cywilnego 3 egzemplarzy zaświadczeń stwierdzających brak okoliczności wyłączających zawarcie małżeństwa. Gdy narzeczeni mają już metryki chrztu, które są także dowodem stanu wolnego w wymiarze kościelnym, mogą przyjść do kancelarii parafialnej na badanie kanoniczne. Podczas badania duszpasterz zadaje pytania, które mają potwierdzić zamiar zawarcia związku małżeńskiego zgodnie z nauką Kościoła. Jeśli jedna ze stron zamieszkuje w innej parafii, duszpasterz powiadamia jej proboszcza o zamiarze zawarcia przez tę osobę małżeństwa, prosząc o wygłoszenie zapowiedzi przedślubnych. Zazwyczaj podczas badania kanonicznego narzeczeni zostają skierowani na nauki przedślubne oraz zobligowani do odbycia dwóch spowiedzi.

Sakrament małżeństwa, jak każdy sakrament, przyjmuje się w stanie łaski uświęcającej. Pierwsza spowiedź przedślubna narzeczonych powinna odbyć się na początku okresu rozpoczynającego bezpośrednie przygotowanie do małżeństwa, a więc po rozmowie wstępnej z duszpasterzem. Powinna to być spowiedź generalna z całego życia, do której należy przystąpić po wnikliwym rachunku sumienia, obejmującym całość życia we wszystkich jego wymiarach. Druga spowiedź przedślubna powinna odbyć się w okresie bezpośrednio poprzedzającym zawarcie związku małżeńskiego. Ma ona na celu jak najlepsze przygotowanie do godnego przyjęcia łaski sakramentu małżeństwa. Można poprosić swego duszpasterza o wskazanie i dostarczenie wzoru rachunku sumienia oraz o szczerą rozmowę przygotowującą do tej spowiedzi.

Sakrament małżeństwa zawierany jest z reguły podczas Mszy Świętej. Po homilii kapłan zadaje narzeczonym pytania dotyczące dobrowolnej zgody na małżeństwo, woli wytrwania w wierności oraz gotowości na przyjęcie i wychowanie potomstwa. Po odśpiewaniu hymnu do Ducha Świętego celebrans zwraca się do narzeczonych, aby wyrazili zgodę małżeńską. Narzeczeni zwracają się do siebie i podają sobie prawe dłonie, a kapłan wiąże je końcem stuły. Padają słowa przysięgi: „Ja, N., biorę ciebie, N., za żonę (męża) i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże wszechmogący, w Trójcy Jedyny, i wszyscy Święci”. Po potwierdzeniu zawarcia małżeństwa i jego pobłogosławieniu, narzeczeni nakładają sobie obrączki, mówiąc: „N., przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Następuje dalsza część Mszy Świętej, podczas której nowożeńcy otrzymują uroczyste błogosławieństwo i przystępują do Komunii Świętej.

 

 

            IV

Zgodnie ze starą polską tradycją, zanim młodzi udadzą się do kościoła, aby zawrzeć sakramentalny związek małżeński, proszą swoich rodziców i chrzestnych o błogosławieństwo. Na stole ustawiamy krzyż z obrazem Matki Bożej, Biblię, zapalone świece, wiązankę ślubną oraz wodę święconą z kropidłem.

 

Jeden z rodziców, przewodnicząc obrzędowi błogosławieństwa, żegnając się znakiem krzyża, mówi: W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Wszyscy odpowiadają: Amen.

 

Pan młody lub panna młoda prosi rodziców i chrzestnych obojga stron o błogosławieństwo: Kochani rodzice i chrzestni! Jesteśmy głęboko przekonani, że bez Waszego błogosławieństwa nie możemy dostąpić błogosławieństwa Bożego, dlatego bardzo serdecznie prosimy Was, abyście nam pobłogosławili na nową drogę naszego życia we wspólnocie małżeńsko-rodzinnej.

 

Ktoś z obecnych może odczytać poniższy tekst z Pisma Świętego (J 15, 9-12):

 

Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w mojej miłości. Będziecie zaś trwać w mojej miłości, jeśli zachowacie moje przykazania, podobnie jak Ja spełniłem przykazania mojego Ojca i trwam w Jego miłości. Powiedziałem wam to, aby wypełniała was moja radość i aby ta radość była doskonała. To jest bowiem moje przykazanie, abyście się wzajemnie tak miłowali, jak Ja was umiłowałem.

 

            Młodzi klękają, a rodzic prowadzący obrzęd błogosławieństwa mówi: Wszechmogący Boże, najlepszy nasz Ojcze! Pobłogosław nasze dzieci: N. i N., których złączyłeś w Twojej miłości i którzy dzisiaj zawrą sakramentalny związek małżeński. Spraw Panie Boże, aby zawsze żyli w Twojej łasce i okazywali Ci wdzięczność za powołanie ich do wspólnoty życia i miłości. Prosimy Cię o to, przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa.

Wszyscy: Amen.

 

            Rodzice i chrzestni czynią kciukiem na czołach młodych znak krzyża świętego.

Następnie prowadzący ceremonię kropi wszystkich wodą święconą i zachęca do modlitwy, polecając narzeczonych opiece Matki Najświętszej.

Wszyscy: Pod Twoją Obronę…

 

 

Namaszczenie chorych

 

 

            I

Choroba stanowi jedną z najtrudniejszych sytuacji w życiu każdego człowieka. Doświadcza on wówczas nie tylko słabości fizycznej i niepewności swego losu, ale także przeżywa różnego rodzaju stany psychiczne: depresje, złorzeczenia, bunty. A zatem potrzebuje on szczególnego umocnienia, aby nie poddać się przerażeniu, zwątpieniu i rozpaczy. Temu umocnieniu służy sakrament namaszczenia chorych, który, niestety, został na przestrzeni wieków zapomniany, a nawet niejako odrzucony przez wiernych. Nastąpiło to w efekcie dodania do jego nazwy specjalnego ostrzeżenia przed zbyt częstym używaniem: został nazwany ostatnim namaszczeniem. Dlatego też wielu z nas uważa, że jeśli ktoś o ten sakrament prosi czy jemu go się proponuje, to osoba ta jest już na progu śmierci. Tymczasem jest to jeden z siedmiu sakramentów, które zapewniają choremu Bożą pomoc. Zło ma różne sposoby skutecznego przeszkadzania ludziom w korzystaniu z bogactwa Bożej łaski. W tym wypadku sposobem, by odepchnąć ludzi od zdroju łaski, było wprowadzenie słowa ostatnie. Cieszy jednak fakt, że zaczęto organizować specjalne dni chorych czy nabożeństwa dla nich z okazji rekolekcji lub misji parafialnych, podczas których chorzy korzystają z tego sakramentu i przyjmują go potem tak często, jak to jest koniecznie. Dzięki temu przełamują szkodliwy stereotyp

 

 

            II

Jezus, mając na uwadze chorych, ustanowił specjalny sakrament. Przygotował uczniów do udzielania tego sakramentu, gdy wyruszali, aby głosić nadejście Królestwa Bożego. Święty Marek w swej Ewangelii napisał: „Wyrzucili wiele demonów i namaścili olejem wielu chorych, przywracając im zdrowie” (Mk 6, 13). Sakrament chorych jest lekarstwem dla dotkniętych zarówno słabością ciała, jak i psychiki, a jego działanie jest dwuwymiarowe. Często przywraca ciału siły, a nawet zupełne zdrowie. Bywają przypadki, że zatrzymuje rozwój groźnej choroby i ratuje chorego od śmierci. Wiele zależy od wiary przyjmującego sakrament chorych. Cenniejszy jest jednak jego drugi wymiar, przejawiający się w uzdrowieniu stanu duchowego, którego siła jest gwarantem właściwego podejścia do cierpienia ciała. Dlatego wymowne jest polecenie św. Jakuba, który napisał do wiernych: Jeśli ktoś z was choruje, niech wezwie starszych Kościoła. Niech się modlą nad nim, namaszczając go oliwą w imię Pana. Modlitwa zanoszona z wiarą będzie dla chorego zbawienna i Pan go podźwignie. A jeśli popełnił grzechy, będą mu odpuszczone” (Jk 5, 14-15).

 

 

            III

Brak pogłębionej refleksji religijnej nad chorobą i cierpieniem człowieka powoduje niewłaściwe podejście do sakramentu namaszczenia chorych. Aby temu przeciwdziałać, należy dążyć do ożywienia wiary i spotęgowania tęsknoty za spotkaniem z Chrystusem, który jest najlepszym lekarzem dusz i ciał. Chorych trzeba przekonywać, że cierpienie jest wplecione w ludzki los, ale religijne i zbawcze znaczenie można mu nadać jedynie poprzez odniesienie do cierpień ukrzyżowanego Chrystusa, dlatego nie wolno lekceważyć pomocy, jaką chorym ofiaruje Kościół.

Ważne jest, aby człowiek chory, kierując się wiarą i miłością, świadomie i dobrowolnie poprosił o sakrament namaszczenia chorych, bo w ten sposób uświęca swoją chorobę. Dodać należy, że każdy człowiek w podeszłym wieku, a nawet dziecko, którego życie jest zagrożone, powinien przyjąć ten sakrament, aby doznać duchowego pokrzepienia. Sakrament ten wolno powtórzyć, jeśli chory po wyzdrowieniu znowu ciężko zachoruje. W wezwaniu kapłana winni dopomóc choremu opiekujący się nim. Nie powinno się udzielać sakramentu namaszczenia zmarłym, chyba że istnieje uzasadniona wątpliwość, czy chory naprawdę umarł. W takiej sytuacji można udzielić tego sakramentu warunkowo.

Należy zadbać również o to, aby chorzy i starsi wiekiem mogli częściej przyjmować Komunię Świętą, przynajmniej z okazji pierwszego piątku miesiąca. Dlatego powinno się zgłaszać adresy osób bliskich lub sąsiadów, gdy o to poproszą, w kancelarii parafialnej.

Przed przybyciem kapłana należy starannie przygotować pokój – powinien w nim panować względny porządek, stół należy przykryć białym obrusem i postarać się, aby nie było na nim nic oprócz krzyża z zapalonymi świecami, kropidła z wodą święconą, talerzyka z solą, watą i skrawkiem chleba oraz szklanką z czystą wodą i łyżeczką.

 

 

            IV

Ktoś z rodziny modli się przed przyjściem kapłana do chorego: Ojcze niebieski, spójrz na N., członka naszej rodziny, który zachorował. Popatrz na jego duchowe i cielesne cierpienia. Pozwól mu doznać Twojej pomocy, aby służył Ci w zdrowiu duszy i ciała, jeśli to się zgadza z Twoją wolą. Racz więc sprawić, by ufał Twojej ojcowskiej miłości. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Wszyscy: Amen.

 

Ilekroć zachodzi potrzeba sakramentalnej spowiedzi chorego, kapłan wysłuchuje jej przed liturgią namaszczenia. Kapłan pozdrawia chorego i tych, którzy go otaczają.

Kapłan: Pokój temu domowi i wszystkim jego mieszkańcom.

Wszyscy: I z duchem twoim.

 

Następnie ksiądz kropi chorego wodą święconą, modląc się, aby przypomniała ona choremu przyjęty chrzest i przynależność do Chrystusa.

Kapłan: Panie Jezu Chryste, Ty powiedziałeś przez Apostoła Jakuba: „Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. Modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone”. Zgromadziliśmy się w Twoje imię i z ufnością Cię prosimy: bądź z nami, okaż swoje miłosierdzie i otocz opieką naszego chorego brata (naszą chorą siostrę) N. oraz wszystkich chorych w tym domu. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.

Wszyscy: Amen.

 

Jeśli spowiedź sakramentalna odbyła się wcześniej, odprawia się akt pokuty, po którym następuje czytanie słowa Bożego.

 

Kapłan odmawia modlitwę wiernych, którą można odmawiać także w innych okolicznościach.

Kapłan: Bracia i siostry, z wiarą módlmy się do Pana za naszego brata (naszą siostrę) N. i wspólnie błagajmy: Wysłuchaj nas, Panie.

Prosimy Cię, Panie, abyś naszego chorego brata (chorą siostrę) nawiedził i umocnił swoim namaszczeniem.

Wszyscy: Wysłuchaj nas, Panie.

Kapłan: Prosimy Cię, abyś go (ją) wyzwolił od wszelkiego zła.

Wszyscy: Wysłuchaj nas, Panie.

 

Kapłan: Prosimy Cię, abyś wszystkim chorym ulżył w cierpieniu.

Wszyscy: Wysłuchaj nas, Panie.

Kapłan: Prosimy Cię, abyś wspomagał wszystkich, którzy leczą i pielęgnują chorych.

Wszyscy: Wysłuchaj nas, Panie.

Kapłan: Prosimy Cię, abyś chorego (chorą) N. zachował od grzechu i pokus.

Wszyscy: Wysłuchaj nas, Panie.

 

Kapłan w milczeniu kładzie ręce na głowie chorego, po czym bierze naczynie z olejem świętym i namaszcza czoło i ręce chorego.

Kapłan: Przez to święte namaszczenie niech Pan w swoim nieskończonym miłosierdziu wspomoże ciebie łaską Ducha Świętego.

Wszyscy: Amen.

Kapłan: Pan, który odpuszcza ci grzechy, niech cię wybawi i łaskawie podźwignie.

Wszyscy: Amen.

Kapłan: Prosimy Cię, nasz Odkupicielu, pokrzep łaską Ducha Świętego chorego N. Ulecz jego słabości i odpuść mu grzechy. Oddal od niego wszystkie grzechy. Przywróć mu pełne zdrowie duszy i ciała, aby nabrał sił do pełnienia swoich obowiązków. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.

Wszyscy: Amen.

Ojcze nasz…

 

Jeśli chory może przyjąć Komunię Świętą, to po Modlitwie Pańskiej kapłan mu jej udziela. Obrzęd kończy się błogosławieństwem.

Kapłan: Niech Bóg Ojciec udzieli ci swojego błogosławieństwa.

Wszyscy: Amen.

Kapłan: Niech Chrystus, Syn Boży, da ci zdrowie ciała i duszy.

Wszyscy: Amen.

Kapłan: Niech Duch Święty oświeci twoje serce i zawsze cię prowadzi.

Wszyscy: Amen.

Kapłan: Wszystkich tutaj obecnych niech błogosławi Bóg wszechmogący, Ojciec i Syn, i Duch Święty.

Wszyscy: Amen.

 

 

Wiatyk

 

Przy przejściu z tego życia do wieczności człowiek wierzący zostaje umocniony Wiatykiem Ciała i Krwi Chrystusa i otrzymuje zadatek zmartwychwstania, zgodnie ze słowami Pana: „Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne a Ja wskrzeszę go w dniu ostatecznym” (J 6, 54).

            Po spowiedzi i sakramentalnym rozgrzeszeniu (lub po akcie pokuty, jeżeli chory odbył spowiedź wcześniej) kapłan udziela choremu odpustu zupełnego na godzinę śmierci.

 

Kapłan: Władzą otrzymaną od Stolicy Apostolskiej udzielam ci odpustu zupełnego i przebaczenia wszystkich twoich grzechów, w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Obecni odpowiadają: Amen.

 

Następnie ktoś z obecnych odczytuje fragment Pisma Świętego (1 Kor 11, 26):

 

Czytanie z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian.

Ile razy bowiem będziecie jeść ten Chleb i pić z tego kielicha, będziecie ogłaszać śmierć Pana, aż przyjdzie.

 

Oto słowo Boże!

 

Wszyscy: Bogu niech będą dzięki!

 

O ile stan chorego na to pozwala, kapłan odmawia chrzcielne wyznanie wiary.

Kapłan: Czy wierzysz w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?

Chory: Wierzę!

Kapłan: Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa, Jego Syna jedynego a naszego Pana, narodzonego z Maryi Dziewicy, umęczonego i pogrzebanego, który powstał z martwych i zasiada po prawicy Ojca?

Chory: Wierzę!

Kapłan: Czy wierzysz w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, obcowanie Świętych, odpuszczenie grzechów, zmartwychwstanie ciała i życie wieczne?

Chory: Wierzę!

Wszyscy: Ojcze nasz…

 

Kapłan podaje choremu Komunię Świętą jako Wiatyk – pokarm na drogę do wieczności.

Kapłan: Ciało Chrystusa.

Chory: Amen.

Kapłan: Niech Chrystus cię strzeże i zaprowadzi do życia wiecznego.

Chory: Amen.

 

Obrzęd kończy się błogosławieństwem chorego i obecnych przy nim zebranych.

 

 

Pogrzeb chrześcijański

 

            I

We współczesnych społeczeństwach coraz bardziej odchodzi się od religijnej refleksji, jaka powinna towarzyszyć ludzkiej śmierci. Zazwyczaj śmierć jest traktowana jako wydarzenie, które należy ukryć. Zmarłych jak najszybciej wywozi się na cmentarz, korzystając z najprostszych formalności związanych z pochówkiem. Zanika zwyczaj noszenia żałoby po zmarłym, a małym dzieciom tłumaczy się, że babcia czy dziadziuś odpoczywają w pięknym ogrodzie. Współczesny człowiek, nie mając władzy nad śmiercią, pragnie wyeliminować ją ze swojej świadomości, unikając tym samym używania związanego z nią słownictwa.

Z drugiej jednak strony myśl o śmierci towarzyszy człowiekowi nieustannie, wywołując gorycz i lęk, a pogrzeb w rodzinie rodzi głęboki smutek. Człowiek, który traci kogoś bliskiego, jest w tej trudnej dla siebie sytuacji niekiedy bezradny. Potrzebuje pomocy, ale prawdziwe pocieszenie może odnaleźć jedynie w wierze.

 

 

            II

Przez chrzest weszliśmy wraz z Chrystusem w nowe życie, w życie zmartwychwstałego Pana. To nowe życie podtrzymuje w nas Eucharystia. Jezus poucza nas: „Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne a Ja wskrzeszę go w dniu ostatecznym” (J 6, 54). Śmierć dla człowieka wierzącego jest misterium przejścia wraz z Chrystusem do nowego życia – to narodziny dla nieba. Święta Teresa od Dzieciątka Jezus, będąc na łożu śmierci, ujęła tę prawdę w ten sposób: „Ja nie umieram, tylko wkraczam w życie”. Toteż Kościół w obrzędach pogrzebowych obchodzi z wiarą paschalne misterium Chrystusa i modli się, aby ci, którzy przez chrzest zostali zaszczepieni w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, z Nim przeszli przez śmierć do życia.

            Ciało i dusza stanowią integralną całość człowieka, dlatego Kościół domaga się poszanowania dla ludzkiego ciała (KKK 2300). Nie sprzeciwia się jego kremacji, o ile nie podważa się przez to wiary w życie wieczne i zmartwychwstanie. Nie wyraża też sprzeciwu wobec oddania go dla badań naukowych albo przeszczepów.

 

 

            III

Mimo bolesnych przeżyć spowodowanych śmiercią bliskiej osoby należy rozważyć z najbliższymi datę pogrzebu możliwie najdogodniejszą dla jego uczestników. Po otrzymaniu w USC karty zgonu trzeba niezwłocznie udać się do kancelarii parafialnej, aby tam w pierwszej kolejności dokonać formalności przedpogrzebowych. Ksiądz pragnie spotkać się z rodziną, aby ją zapewnić o modlitwie za zmarłego i pocieszyć słowami wiary, dlatego nie wypada, aby rodzina posłużyła się w tym momencie przedstawicielem firmy pogrzebowej. Kapłan zapyta także o to, czy zmarły przyjął sakrament chorych lub kiedy ostatni raz pojednał się z Bogiem w sakramencie pokuty. Jeśli zmarły przebywał w szpitalu, wówczas na pewno otrzymał od kapelana stosowne zaświadczenie o przyjęciu sakramentu chorych. Dopiero po wizycie w kancelarii parafialnej należy się udać do zakładu pogrzebowego i kierownika cmentarza, aby dopełnić odpowiednich formalności.

 

 

IV

Modlitwę przy zmarłym można rozpocząć pieśnią:

 

Racz wiekuiste dać odpoczywanie

duszom umarłych, najłaskawszy Panie!

A światłość wieczna niechaj im przyświeca,

niech oglądają Twe najświętsze lica.

 

Uwolnij Panie, wiernych zmarłych dusze,

w Twym miłosierdziu daruj im katusze.

Niechaj im łaska, miłosierny Boże,

ujść Twego gniewu w sądu dzień pomoże.

 

Słodki Baranku, Zbawicielu, Panie!

Racz im udzielić w niebie pomieszkanie

i w wiekuistej pozwól im światłości

oglądać Ciebie w wiecznej szczęśliwości.

 

Ktoś z rodziny: Boże, który sprawiłeś, że Syn Twój zwyciężył śmierć i wstąpił do nieba, daj Twojemu zmarłemu słudze (Twojej zmarłej służebnicy) udział w Jego zwycięstwie nad śmiercią, aby mógł (mogła) na wieki oglądać Ciebie, swojego Stwórcę i Odkupiciela. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Wszyscy: Amen.

 

Następnie prowadzący modlitwę odczytuje fragment Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Tesaloniczan (1 Tes 4, 14):

 

Czytanie z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Tesaloniczan.

Jeżeli bowiem wierzymy, że Jezus umarł i zmartwychwstał, to wraz z Nim Bóg przywróci do życia także tych, którzy zasnęli zjednoczeni z Jezusem.

Oto Słowo Boże!

Wszyscy: Bogu niech będą dzięki!

 

Prowadzący modlitwę: Chociaż nasze serca przenika ból z powodu odejścia z tej ziemi naszego brata N. (naszej siostry N.), podziękujmy Bogu za wszelkie dobro którym obdarzył N. i wołajmy do Niego: Dziękujemy Tobie, nasz Ojcze!

Wszyscy: Dziękujemy Tobie, nasz Ojcze!

Prowadzący modlitwę: Za wszystkie lata i dni, które N. przeżył(a) między nami.

Wszyscy: Dziękujemy Tobie, nasz Ojcze!

Prowadzący modlitwę: Za wielki dar chrztu świętego, przez który N. stał(a) się Twoim dzieckiem.

Wszyscy: Dziękujemy Tobie, nasz Ojcze!

Prowadzący modlitwę: Za zdolności, wiedzę i mądrość serca, którymi go (ją) obdarzyłeś.

Wszyscy: Dziękujemy Tobie, nasz Ojcze!

Prowadzący modlitwę: Za jego (jej) miłość i poświęcenie dla rodziny i bliźnich.

Wszyscy: Dziękujemy Tobie, nasz Ojcze!

 

Prowadzący modlitwę: Błagajmy teraz Boga, aby przyjął naszego zmarłego brata N. (naszą zmarłą siostrę N.) do swego niebieskiego domu i wołajmy do Niego: Prosimy Cię, Panie!

Prowadzący modlitwę: Abyś darował mu (jej) grzechy, które popełnił(a).

Wszyscy: Prosimy Cię, Panie!

Prowadzący modlitwę: Aby wspomnienie o nim (niej) było zawsze żywe w naszych sercach.

Wszyscy: Prosimy Cię, Panie!

Prowadzący modlitwę: Aby jego (jej) miłość i dobre czyny wydały trwałe owoce.

Wszyscy: Prosimy Cię, Panie!

Prowadzący modlitwę: Niech nadzieja, którą pokładamy w Tobie, pociesza nas w tej ciężkiej chwili.

Wszyscy: Prosimy Cię, Panie!

 

Prowadzący modlitwę: Abyśmy mieli w sobie życie wieczne i powstali z martwych w dniu ostatecznym.

Wszyscy: Prosimy Cię, Panie!

 

Prowadzący modlitwę: Najświętszy Panie, wszechmogący Ojcze i wieczny Boże, w Synu Twoim, Jezusie Chrystusie jaśnieje nam nadzieja zbawiennego zmartwychwstania. Wprawdzie przygniata nas konieczność śmierci, jednak podnosi nas na duchu obietnica przyszłej nieśmiertelności. Ufamy, że gdy rozpadnie się w proch dom ziemskiego pielgrzymowania, będzie dla nas przygotowana w niebie wieczna ojczyzna. Niech ta nadzieja pociesza nas w cierpieniu, którym jesteśmy nawiedzeni. Przygotuj i nas przez Ducha Świętego na ten wielki dzień chwały, gdy wskrzesisz wszystkich zmarłych oraz dopomóż nam stanąć przed Twoim obliczem wraz ze wszystkimi miłującymi Ciebie, którzy nas wyprzedzili w drodze do niebieskiej Ojczyzny. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Wszyscy: Amen.

Prowadzący modlitwę: Zjednoczeni z wszystkimi wiernymi, którzy nas poprzedzili do wiecznej ojczyzny, módlmy się, jak nas nauczył nasz Zbawiciel.

Wszyscy: Ojcze nasz.

Prowadzący modlitwę: Bogu Ojcu, naszemu Stwórcy, Jezusowi Chrystusowi, który jest naszym zmartwychwstaniem, życiem i pokojem, i Duchowi Świętemu, Ożywicielowi, uwielbienie i chwała, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

 

 

Święta po chrześcijańsku

 

 

Niedziela – Dzień Pański

 

 

I

Niedziela kojarzy się wielu ludziom z dniem, który przeznacza się na zakupy oraz odsypianie i odrabianie tygodniowych zaległości w sprzątaniu i praniu. W tym dniu wielu ludzi oddaje się także przyjemnościom i rozrywkom, które mogą prowadzić do czynów napiętnowanych znamieniem grzechu.

           

 

II

Z początkiem ery chrześcijańskiej niedziela staje się dniem świętym, dniem po szabacie – „dniem Pańskim”. Zdecydowała o tym praktyka uroczystego obchodzenia pamiątki Zmartwychwstania. Zresztą sam Chrystus nie odrzucił zachowywania dnia świętego, tylko tę praktykę oczyścił i udoskonalił. Już od czasów apostolskich chrześcijanie schodzili się w pierwszym dniu tygodnia na „łamanie chleba”, czyli Ucztę Eucharystyczną. Pierwszy dzień tygodnia, będący dniem Zmartwychwstania, jak również zesłania Ducha Świętego, stał się pełnym radości „dniem Pańskim”. Jego świętowanie wyrasta z wiary w zbawcze dzieło Jezusa oraz z nadziei na ostateczne zwycięstwo chrześcijan nad szatanem i złem świata.

 

 

III      

Świętowanie niedzieli ma od samego początku dla chrześcijan znamię moralne. Uczestniczenie w Najświętszej Ofierze, ukazującej ofiarną, aż do śmierci krzyżowej, miłość Chrystusa, zobowiązuje do miłości. Ten najdoskonalszy akt kultu, sprawowany w niedziele i uroczystości, stał się najpierw w obyczaju chrześcijan, a potem w prawie Kościoła, ścisłym obowiązkiem (por. kan. 1247 KPK). To zobowiązanie ma charakter poważny, to znaczy jego niedopełnienie stanowi przedmiot grzechu ciężkiego. Obowiązek ten dotyczy wszystkich po ukończeniu siódmego roku życia i będących sprawnymi umysłowo.

Zachowanie dnia świątecznego, poza uczestnictwem w liturgii mszalnej, obejmuje także obowiązek powstrzymania się od absorbującej i uciążliwej pracy, zwłaszcza zawodowej. Kościół w prawie kanonicznym zabrania katolikom w dni świąteczne „wykonywania tych prac i zajęć, które utrudniają oddawanie Bogu czci, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego” (kan. 1247 KPK). Człowiekowi jest bowiem potrzebny dzień wolny od ciężkich zajęć, umożliwiający oddanie się sprawom kultu i skupieniu modlitewnemu, a zwłaszcza otwierający możliwość oddania czci Bogu w wymiarach życia społecznego.

Obowiązku tego nie można jednak tłumaczyć w duchu ciasnego rygoryzmu. Ważna potrzeba religijna, osobista i społeczna usprawiedliwia jednak podejmowanie pracy w te dni. Święto nie jest bowiem czymś w rodzaju nietykalnego tabu. Jest ono ustanowione dla człowieka, a nie człowiek dla niego. Służy ochronie człowieka jako istoty religijnej i ułatwia mu oddawanie czci Bogu oraz zajęcie się sprawą własnego zbawienia.

 

 

IV

Wspólna niedzielna modlitwa łączy rodzinę w duchu religijnym i daje jej poczucie bliskości z Bogiem. Do modlitwy tej można przystąpić o dowolnej porze, a w zależności od pory dnia można wybrać na początek odpowiednią pieśń. Oto propozycje:

 

rano:

 

Kiedy ranne wstają zorze, Tobie ziemia, Tobie morze,

Tobie śpiewa żywioł wszelki: Bądź pochwalon, Boże wielki!

 

A człowiek, który bez miary, obsypany Twymi dary,

coś go stworzył i ocalił, a czemuż by Cię nie chwalił?

 

Ledwo oczy przetrzeć zdołam, wnet do mego Pana wołam,

do mego Boga na niebie i szukam Go wkoło siebie.

 

Wielu snem śmierci upadło, co się wczoraj spać pokładło;

my się jeszcze obudzili, byśmy Cię, Boże chwalili.

 

Boże w Trójcy niepojęty, Ojcze, Synu, Duchu Święty,

Tobie chwałę oddajemy, byś nas poświęcił, prosimy.

 

w ciągu dnia:

 

Cóż Ci, Jezu, damy za Twych łask strumienie?

Z serca Ci składamy korne dziękczynienie.

 

Panie nasz, króluj nam, Boże nasz, króluj nam,

poprzez wieczny czas króluj, Jezu, nam.

 

W Serca Twego ranie, o serc naszych Królu,

pokój i wytrwanie, ukojenie w bólu.

 

Panie nasz …

 

Ty nas wspieraj w znoju, strzeż przez życie całe,

byśmy w serc pokoju Twą wielbili chwałę.

 

Panie nasz …

 

wieczorem:

 

Wszystkie nasze dzienne sprawy przyjm litośnie, Boże prawy;

a gdy będziem zasypiali, niech Cię nawet sen nasz chwali.

 

Twoje oczy obrócone dzień i noc patrzą w tę stronę,

gdzie niedołężność człowieka Twojego ratunku czeka.

 

Odwracaj nocne przygody, od wszelakiej broń nas szkody,

miej nas zawsze w swojej pieczy, Stróżu i Sędzio człowieczy.

 

A gdy już niebo posiądziem, Tobie wspólnie śpiewać będziem

Boże, w Trójcy niepojęty: Święty, na wiek wieków święty.

 

Następnie, po odśpiewaniu pieśni, ktoś z domowników czyta Psalm 136, przy czym po każdym wersecie reszta domowników dopowiada: Bo Jego łaska na wieki, jak w przykładzie:

 

Czytający: Chwalcie Pana, bo jest dobry.

Wszyscy: Bo Jego łaska na wieki.

 

Chwalcie Boga nad bogami.

Chwalcie Pana nad panami.

On sam cudów wielkich dokonał.

On w swej mądrości uczynił niebiosa.

On rozpostarł ziemię nad wodami.

On uczynił światła ogromne.

Słońce, by dniem władało.

Księżyc i gwiazdy, by władały nocą.

On Egipcjanom pobił pierworodnych.

I wywiódł spośród nich Izraela.

Ręką potężną, wyciągniętym ramieniem.

Rozdzielił Morze Czerwone.

I środkiem morza przeprowadził Izraela.

Faraona z wojskiem strącił w Morze Czerwone.

I prowadził swój lud przez pustynię.

On pobił wielkich królów.

On uśmiercił królów potężnych.

Sichona, króla Amorytów.

I Oga, króla Baszanu.

A ziemię ich dał na własność.

Na własność swemu słudze Izraelowi.

Pamiętał o nas w naszym poniżeniu.

I uwolnił nas od wrogów.

On pokarm daje każdemu ciału.

Chwalcie Boga, niebiosa.

 

Po tej wspólnej modlitwie powinna nastąpić zaduma nad słowem Bożym. Ktoś z rodziny czyta jeden z podanych poniżej fragmentów Pisma Świętego:

 

Po tym rozpoznajemy, że Go znamy, jeżeli przestrzegamy Jego przykazań. Kto mówi, że Go zna, a nie przestrzega Jego przykazań, jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Kto natomiast zachowuje Jego słowa, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała – po tym rozpoznajemy, że jesteśmy w Nim. Kto mówi, że trwa w Nim, powinien tak żyć, jak On żył (1 J 2, 3-6).

 

Miłość niech będzie nieobłudna. Unikajcie zła, przylgnijcie do dobra. Serdeczni w braterskiej miłości wzajemnie się wyprzedzajcie w okazywaniu szacunku. Nie traćcie gorliwości, bądźcie płomiennego ducha, służcie Panu. Radujcie się nadzieją, w ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie wytrwali (Rz 12, 9-12).

 

 

Błogosławcie tych, którzy was prześladują; błogosławcie, a nie złorzeczcie. Radujcie się z radosnymi, płaczcie z płaczącymi. Bądźcie jednomyślni. Nie zabiegajcie o to, co wyniosłe, ale miejcie upodobanie w tym, co skromne (Rz 12, 14-16a).

 

Miłość jest cierpliwa, szlachetna, miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie jest zarozumiała, nie postępuje nieprzyzwoicie, nie szuka siebie, nie wybucha gniewem, nie liczy doznanych krzywd, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz raduje się prawdą. Wszystko wytrzymuje, wszystkiemu wierzy, wszystkiemu ufa, wszystko przetrwa (1 Kor 13, 4-7).

 

W końcu zaś wszyscy bądźcie jednomyślni i pełni współczucia! Kochajcie się po bratersku, bądźcie miłosierni i pokorni! Nie odpłacajcie złem za zło ani obelgą za obelgę! Przeciwnie, odpowiadajcie dobrym słowem, gdyż Bóg was powołał, abyście odziedziczyli błogosławieństwo (1 P 3, 8-9).

 

Mówcie i czyńcie jak ci, którzy będą sądzeni według prawa wolności. Ci jednak, którzy nie okazują miłosierdzia, będą sądzeni bez litości. Miłosierdzie góruje nad sądem (Jk 2, 12-13).

 

 

Wszystko czyńcie bez narzekania i sprzeciwu, by nic wam nie można było zarzucić i abyście byli bez skazy, jako nienaganne dzieci Boże wśród narodu zepsutego i przewrotnego. Bądźcie dla nich światłem jak gwiazdy na niebie (Flp 2, 14-15).

 

Po krótkiej medytacji wszyscy odmawiają: Ojcze nasz.

Teraz domownicy modlą się, zanosząc indywidualne błagania w ten lub podobny sposób:

Rodzice: Boże, który powołałeś nas do małżeństwa i życia rodzinnego, polecamy Ci gorąco nasze najukochańsze dzieci. Weź je w swoją ojcowską opiekę, aby wiodły życie prawdziwie chrześcijańskie i były radością Twoją, naszą i ojczyzny. Ciebie prosimy.

Wszyscy: Wysłuchaj nas, Panie.

Dziecko: Boże, nasz Ojcze, racz wynagrodzić swoją łaską trud rodziców. Daj im zdrowie i wszystkie łaski, które są im potrzebne do szczęścia i zbawienia. Wspomóż mnie, bym ich kochał, szanował i zawsze im dopomagał. Ciebie prosimy.

Wszyscy: Wysłuchaj nas, Panie.

Rodzice: Boże, wspomagaj swą łaską nas rodziców, katechetów i wychowawców naszych dzieci, abyśmy wszyscy służyli im modlitwą i pouczeniem, a przede wszystkim przykładem chrześcijańskiego życia. Ciebie prosimy.

Wszyscy: Wysłuchaj nas, Panie.

Dziecko: Panie Jezu, Ty pomagałeś w pracy Twojemu opiekunowi św. Józefowi, naucz nas gorliwości w nauce szkolnej i pracy. Ciebie prosimy.

Wszyscy: Wysłuchaj nas, Panie.

Ojciec lub matka: Niech modli się razem z nami do Jezusa Jego Matka, Maryja.

Wszyscy: Zdrowaś Maryjo…

Ojciec lub matka: Boże, Ty w Świętej Rodzinie dałeś nam wzór życia, spraw abyśmy złączeni wzajemną miłością naśladowali w naszej rodzinie Jej cnoty i doszli do wiecznej radości w Twoim domu. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Wszyscy: Amen.

 

 

Święcenie pokarmów

 

           

I

Każdy z nas z wielkim wzruszeniem wspomina wielkanocne rytuały z czasów swojego dzieciństwa, a zwłaszcza wielkosobotnie święcenie pokarmów. Poprzedzało je staranne przygotowanie koszyczka, który ozdabiało się kwieciem, baziami i gałązkami mirty. Z wielką przyjemnością i zaangażowaniem kolorowało się jajka. W końcu, w bardzo uroczystym nastroju, niosło się swój koszyczek z całą jego zawartością do świątyni i tam adorowało się przez chwilę Najświętszy Sakrament w Grobie Pańskim.

 

 

            II

Poświęcenie pokarmów świątecznych jest starym zwyczajem w Kościele. Przypomina on prawdę wyrażoną przez św. Pawła Apostoła: „Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie” (1 Kor 10, 31). Spożywanie posiłku jest też czynnością świętą, dlatego modlimy się przed jedzeniem i po jedzeniu, a na największe święto Zmartwychwstania Pańskiego święcimy także pokarmy.

 

 

            III

Święcenie pokarmów w Wielką Sobotę odbywa się w kościołach zazwyczaj do godz. 15. Rodzina przygotowuje pokarm do poświęcenia: chleb symbolizujący „chleb żywy, który zstąpił z nieba” i w Komunii Świętej, którą przyjmujemy, daje nam nowe życie; jajka – jako symbol życia budzący radość w sercach; wędliny wraz z barankiem wielkanocnym, przypominające nam noc paschalną i mięso baranka spożywanego w pośpiechu, kiedy to naród wybrany, wyzwolony z niewoli egipskiej, rozpoczął wędrówkę do Ziemi Obiecanej. Do koszyczka kładziemy również chrzan, pieprz i sól, będące odpowiednikami biblijnych gorzkich ziół, którymi przyprawiano mięso wielkanocnego baranka.

            W kościele, po pozdrowieniu wiernych, kapłan poświęcający pokarmy wzywa wiernych, aby żyli Bożym życiem i uczestniczyli w wielkiej radości, którą daje uroczystość paschalna. Ta radość winna się udzielić w paschalnej ofierze Mszy Świętej i w świątecznym posiłku przy rodzinnym stole. Następnie wierni słuchają słowa Bożego, które zachęca ich, aby nie troszczyli się zbytnio o pokarm, lecz o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość. Po krótkim wyjaśnieniu czytania biblijnego następuje wspólna modlitwa w intencjach Kościoła, świata i wszystkich zgromadzonych, a po niej błogosławieństwo pokarmów. Następnie kapłan w milczeniu kropi pokarmy wodą święconą, zachęca do adoracji Najświętszego Sakramentu wystawionego w Bożym Grobie i błogosławi uczestników obrzędu.

 

 

            IV

Zmodyfikowaną modlitwę, którą kapłan wypowiada w czasie poświęcenia pokarmów, może odczytać przedstawiciel rodziny w obecności wszystkich domowników po przybyciu do domu z kościoła.

 

Przedstawiciel rodziny: Panie, Jezu Chryste, Ty w dzień przed męką i śmiercią poleciłeś uczniom przygotować paschalną wieczerzę, w dniu Zmartwychwstania przyjąłeś zaproszenie dwóch uczniów i zasiadłeś z nimi do stołu, a późnym wieczorem przyszedłeś do apostołów, aby wraz z nimi spożyć posiłek. Prosimy Cię, pozwól nam z wiarą przeżywać Twoją obecność między nami podczas wielkanocnego posiłku, abyśmy mogli się radować udziałem w Twoim życiu i zmartwychwstaniu.

Dziękujemy Ci, Chlebie Żywy, który zstąpiłeś z nieba i dajesz życie światu, za pobłogosławiony chleb i wszelkie świąteczne pieczywo dane nam na pamiątkę chleba, którym nakarmiłeś słuchających Ciebie wytrwale na pustkowiu i który wziąłeś w swoje święte i czcigodne ręce, aby go przemienić w swoje Ciało.

Dziękujemy Ci, Baranku Boży, który pokonałeś zło i obmyłeś świat z grzechów, za pobłogosławione mięso, wędliny i wszelkie pokarmy, które będziemy jedli na pamiątkę baranka paschalnego i świątecznych potraw, jakie Ty spożyłeś z apostołami podczas Ostatniej Wieczerzy.

Dziękujemy Ci, Chryste, nasze życie i zmartwychwstanie, za pobłogosławione jajka, znak nowego życia. Spraw, abyśmy dzieląc się nimi w gronie rodziny, bliskich i gości, mogli się także dzielić wzajemnie radością z tego, że jesteś z nami. Pozwól nam wszystkim dojść do Twojej wiecznej uczty w domu Ojca, gdzie żyjesz i królujesz na wieki wieków.

Wszyscy: Amen.

 

 

Śniadanie wielkanocne

 

I

Stół łączy ludzi ze sobą, dlatego najlepiej czują się oni, siedząc przy nim, spożywając wspólny posiłek, podczas którego można spokojnie porozmawiać, w sposób przyjazny i szczery załatwić wiele różnych spraw, także wyjaśnić nieporozumienia. Zresztą wszystkie uroczystości mają swój finał przy stole, gdzie podaje się posiłek i odpoczywa w świątecznym nastroju. Stół jest zatem symbolem gościnności i braterskiej miłości. Agapy wczesnochrześcijańskie wyraźnie podkreślały znaczenie i radość wspólnego posiłku i świętowania. Ponieważ najważniejszym świętem chrześcijaństwa jest Wielkanoc, nic więc dziwnego, że śniadanie wielkanocne nabrało tak uroczystego charakteru.

 

 

            II

Śniadanie wielkanocne nawiązuje do wydarzenia w Wieczerniku, kiedy to Jezus po zmartwychwstaniu ukazał się zatrwożonym apostołom. Chciał, aby przekonali się, że nie jest żadną zjawą, lecz żywym człowiekiem, dlatego zapytał, czy mają coś do jedzenia. Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby, którą Jezus zjadł przy nich (por. Łk 24, 43).

 

 

            III

Śniadanie wielkanocne spożywa się przy odświętnie zastawionym i przystrojonym stole. Na środku stołu stawiamy paschał rodzinny, baranka wielkanocnego oraz święconkę.

 

 

            IV

Ktoś z rodziny zapala paschał rodzinny lub świecę i mówi: Chrystus zmartwychwstał!

Wszyscy: Prawdziwie zmartwychwstał. Alleluja!

Następnie wybrana osoba odczytuje fragment Ewangelii według św. Łukasza

(24, 1-9):

 

            W pierwszy dzień tygodnia niewiasty poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu został odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał. Przypomnijcie sobie, jak wam mówił, będąc jeszcze w Galilei: Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Wtedy przypomniały sobie Jego słowa i wróciły od grobu, oznajmiły to wszystko Jedenastu i wszystkim pozostałym.

 

Czytający: Oto Słowo Boże!

Domownicy: Bogu niech będą dzięki!

 

Następnie wszyscy zgromadzeni śpiewają pieśń wielkanocną:

 

Zwycięzca śmierci, piekła i szatana,

wychodzi z grobu dnia trzeciego z rana.

Naród niewierny trwoży się, przestrasza,

na cud Jonasza. Alleluja!

 

Ziemia się trzęsie, straż się grobu miesza,

Anioł zstępuje, niewiasty pociesza:

Patrzcie, tak mówi, grób ten próżny został,

Pan z martwych powstał. Alleluja!

 

Ustąpcie od nas smutki i trosk fale,

gdy Pan Zbawiciel triumfuje w chwale.

Ojcu Swojemu już uczynił zadość,

nam niesie radość. Alleluja!

 

Cieszmy się wszyscy, już śmierć pohańbiona,

wina pierwszego rodzica zgładzona.

Niebios zamkniętych już otwarta brama,

synom Adama. Alleluja!

 

Więc potargawszy nałogi grzechowe,

Chrystusa wzorem wiedźmy życie nowe.

Z dala mijając nieszczęść naszych groby,

miejsca, osoby. Alleluja!

 

Przez Twe chwalebne, Chryste Zmartwychwstanie,

daj w łasce Twojej stateczne wytrwanie.

I niech tak w chwale jakoś Ty, równie my,

zmartwychwstaniemy. Alleluja!

 

Po odśpiewaniu pieśni jeden z uczestników świątecznego śniadania mówi: Dla nas, chrześcijan wszystkich czasów, dzień dzisiejszy jest dniem najradośniejszym, niosącym nadzieję, że skoro Chrystus za nas umarł i zmartwychwstał, to i my podobnie zmartwychwstaniemy, by ożywieni wieczną Miłością, należeć do wspólnoty naszego Ojca Niebieskiego. Podziękujmy Mu za to, że możemy dziś przeżywać uroczystość Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.

Wszyscy: Ojcze nasz…

Prowadzący: Panie Jezu Chryste, zasiądź między nami, udziel nam radości Twego zmartwychwstania. Niech się okażemy Twoimi uczniami, a stół nasz niech będzie znakiem pojednania i wzajemnej miłości. Amen.

 

            Wszyscy dzielą się święconym jajkiem, składając sobie świąteczne życzenia. Po życzeniach spożywają śniadanie wielkanocne.

 

 

Wigilia w rodzinie

 

 

I

Któż z nas nie zachował w pamięci przeżyć z dziecięcych lat związanych z Wigilią i świętami Bożego Narodzenia, przez wielu ludzi uważanych za najradośniejsze z kościelnych świąt? Pragniemy, aby te serdeczne przeżycia towarzyszyły nam także w naszym dorosłym życiu, dlatego przygotowujemy się do nich niezwykle intensywnie. Święta te poprzedzają swoiste rytuały religijne i obyczajowe, m.in. udział w parafialnych rekolekcjach adwentowych oraz wysyłanie świątecznych kart do bliskich czy przyjaciół ze szkolnej ławy, z którymi rozeszły się nasze losy. Robimy też generalne porządki w naszych mieszkaniach, przystrajamy choinkę, przygotowujemy świąteczne potrawy i czekamy na pierwszą gwiazdę, aby rozpocząć Wigilię.

 

 

            II

Słowo wigilia jest pochodzenia łacińskiego i oznacza ‘nocne czuwanie’. Wigilie znane były już w obrzędowości Żydów, na wiele lat przed narodzeniem Chrystusa. Były one przygotowaniem do świątecznego odpoczynku. Od czasów chrześcijańskich wigilią inicjowano celebrowanie święta. Rozpoczynała się ona około godz. 15 w dniu poprzedzającym samą uroczystość. Tradycyjnie w Polsce w Wigilię Bożego Narodzenia zachowywany jest ścisły post, jako pozostałość dawnego pokutnego charakteru adwentu.

Dzień wigilijny służy zbliżeniu się osób w gronie rodzinnym, a przeżywany w duchu motywów ewangelicznych, jest niezwykłą okazją do budowania więzi międzyludzkich – aby każdy człowiek, szczególnie samotny, cierpiący i smutny, znalazł się w kręgu naszego braterskiego oddziaływania. W tym dniu uświadamiamy sobie nasze duchowe pragnienie, abyśmy wszyscy przyjęli tę miłość, którą ofiaruje nam Chrystus narodzony w stajni dla zbawienia każdego człowieka.

Kulminacyjnym momentem Wigilii jest obrzęd łamania się opłatkiem, który nawiązuje do starochrześcijańskiego zwyczaju spożywania po Mszy Świętej poświęconego chleba ofiarnego, przyniesionego w darach na ołtarz, lecz niekonsekrowanego. Był to jakby rodzaj komunii duchowej dla tych, którzy nie mogli przyjąć Eucharystii. Łamanie się tym chlebem było znakiem wzajemnej życzliwości, miłości i zjednoczenia chrześcijańskiego. Obrzęd ten uczy, że nawet ostatnim kawałkiem chleba należy podzielić się z bliźnim. Przypomina nam także, że Syn Boży dla nas stał się człowiekiem i ustanowił Eucharystię, w której pod postacią chleba i wina daje nam swoje Ciało i Krew na pokarm, aby nas zjednoczyć we wzajemnej miłości.

 

 

            III

Wieczerza wigilijna powinna mieć charakter religijny. Prawdziwie religijny klimat tego niepowtarzalnego wieczoru wytworzymy wówczas, gdy w centralnym miejscu mieszkania umieścimy żłóbek z Dzieciątkiem Jezus. Stół nakrywamy białym obrusem i ozdabiamy zielonym igliwiem i świecami. Pod obrusem kładziemy trochę siana, a na środku stołu umieszczamy opłatek i księgę Pisma Świętego. Postarajmy się, aby opłatek był poświęcony, dlatego kupujmy go nie w sklepie, a tym bardziej u domokrążców, którzy pragną łatwego zarobku, ale w swoim kościele parafialnym. Zwyczajowo opłatki były wypiekane na plebaniach i w klasztorach i roznoszone przez delegowaną osobę po domach, nie można ich było nabyć w handlu. To miało swoją symboliczną wymowę – stanowiło wyraz jedności ze wspólnotą parafialną.

                        Gdy ukaże się pierwsza gwiazda na niebie – znak Gwiazdy Betlejemskiej – rodzina gromadzi się wokół wigilijnego stołu. Tradycja nakazuje, by jedno miejsce przy stole pozostało wolne, jako znak pamięci o bliskich zmarłych oraz o podróżnych, którzy mogą niespodzianie zapukać do naszych drzwi. Ojciec rodziny lub ktoś inny rozpoczyna kolację wigilijną modlitwą oraz czytaniem fragmentu Pisma Świętego o narodzeniu Chrystusa. Następnie wszyscy zgromadzeni przy stole wigilijnym śpiewają kolędę, np. Wśród nocnej ciszy. Po jej odśpiewaniu dzielą się poświęconym opłatkiem, składając sobie życzenia. Gdy skończą, każdy z uczestników podaje intencję modlitwy, a po jej wypowiedzeniu wszyscy wspólnie odmawiają Ojcze nasz.

            Po modlitwie spożywa się wigilijne potrawy. Tradycja nakazuje, by były one bezmięsne i bezalkoholowe. W czasie wieczerzy śpiewa się kolędy lub słucha ich nagrań, natomiast nie ogląda się telewizji. Dziadkowie i rodzice opowiadają dzieciom o przeżyciach swego dzieciństwa i dawnych polskich zwyczajach świątecznych. Gdy wieczerza dobiegnie końca, jeden z członków rodziny odmawia okolicznościową modlitwę.

 

 

            IV

Ktoś z rodziny zapala znajdującą się na stole świecę i mówi: Światło Chrystusa!

Wszyscy: Bogu niech będą dzięki!

 

Następnie odczytuje się Ewangelię według św. Łukasza (2, 1-14):

 

W owym czasie wyszedł dekret cesarza Augusta, aby spisać ludność całej ziemi. Ten pierwszy spis odbył się, gdy Kwiryniusz był namiestnikiem Syrii. Szli więc wszyscy, aby zapisać się, każdy do swego miasta. Wyruszył też i Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, gdyż pochodził z domu i rodu Dawida, aby zapisać się wraz z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. A gdy tam przebywali, nadszedł dla Niej czas rozwiązania. Urodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. Przebywali w tej okolicy pasterze. Kiedy nocą pilnowali swego stada, nagle ukazał im się anioł Pana i chwała Pana zewsząd ich oświeciła. Wtedy ogarnął ich wielki lęk, lecz anioł powiedział im: „Nie bójcie się! Oto bowiem ogłaszam wam wielką radość, która stanie się udziałem całego ludu. Dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, który jest Chrystusem Panem. A to będzie dla was znakiem: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i położone w żłobie”. I zaraz przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wysławiały Boga słowami: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał”.

 

 

Czytający: Oto Słowo Boże!

Domownicy: Bogu niech będą dzięki!

 

Następnie zgromadzeni śpiewają kolędę:

 

Wśród nocnej ciszy, głos się rozchodzi:

Wstańcie pasterze, Bóg się wam rodzi!

Czym prędzej się wybierajcie,

Do Betlejem pośpieszajcie

Przywitać Pana.

 

Poszli, znaleźli Dzieciątko w żłobie,

Z wszystkimi znaki, danymi sobie.

Jako Bogu cześć Mu dali,

A witając zawołali

Z wielkiej radości:

 

„Ach, witaj Zbawco, z dawna żądany,

Tyle tysięcy lat wyglądany.

Na Ciebie króle, prorocy,

Czekali, a Tyś tej nocy

Nam się objawił”.

 

I my czekamy na Ciebie, Pana,

A skoro przyjdziesz na głos kapłana,

Padniemy na twarz przed Tobą,

Wierząc, żeś jest pod osłoną

Chleba i wina.

 

Po zaśpiewaniu kolędy wszyscy składają sobie życzenia, dzieląc się opłatkiem, a następnie uczestnicy podają intencje modlitwy. Proponowane wezwania modlitewne:

 

- Módlmy się o pokój i zgodę między narodami.

- Módlmy się, abyśmy byli dla siebie nawzajem dobrzy jak chleb i kiedyś zgromadzili się na braterskiej uczcie w Twoim Królestwie.

- Módlmy się, aby Bóg napełnił nasze serca życzliwością, miłością i pokojem.

- Módlmy się, abyśmy naszym codziennym postępowaniem potwierdzali to, co dzisiaj wypowiadamy ustami.

 

Wszyscy: Ojcze nasz…

 

Gdy wieczerza dobiegnie końca, ktoś z rodziny odmawia modlitwę:

 

Dziękujemy Ci Boże, nasz dobry Ojcze, za Twojego Syna, Jezusa Chrystusa, złożonego na sianie, dziękujemy za miłość wszystkich ludzi, za ten błogosławiony wieczór i dary, które spożyliśmy. Tobie chwała na wieki. Amen.

 

 

Bóg w naszym domu

 

 

Rodzina na Mszy Świętej

 

I

Pogłębiająca się dechrystianizacja całych grup społecznych (na co wskazują wyniki badań socjologicznych) wpływa negatywnie na regularne uczestnictwo w niedzielnej Mszy Świętej i przystępowanie do Komunii Świętej. W krajach Europy Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych Ameryki sprzedaje się budowle świątynne na cele świeckie lub je burzy, gdyż ludzie przestali do nich uczęszczać. W niektórych miastach Europy tylko kilka procent katolików regularnie uczestniczy w niedzielnej Eucharystii. Niepokój wzbudza fakt, że w naszej ojczyźnie ogromny procent młodzieży i dzieci przestaje doceniać znaczenie niedzielnej celebracji mszalnej. Jedni uważają, że wystarczy pomodlić się we własnym sercu, drudzy ulegają zwykłemu lenistwu, a jeszcze inni twierdzą, że Msza Święta nic im nie daje. Ludzie podejmują dodatkową pracę w niedziele i święta, aby dorobić do pensji lub odpoczywają na wycieczkach i tzw. zakupach.

            Wśród przychodzących do kościoła wielu jest takich, którzy uczestnictwo we Mszy Świętej traktują jako niemal laicki obowiązek bądź też zwykły rytuał tradycyjno-kulturowy. Nic więc dziwnego, że na Eucharystii zachowują duchową bierność, uczestniczą w niej bez głębszego zaangażowania wewnętrznego, rzadko przystępując do Komunii Świętej.

 

 

            II

Sakrament Eucharystii ustanowił Chrystus w Wieczerniku, w czasie Ostatniej Wieczerzy, kiedy odbywał wraz z apostołami tradycyjną Paschę żydowską. Tym samym uprzedził swoją Paschę przejścia przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie do domu Ojca. Polecił, aby Kościół czynił to uobecnienie Paschy na Jego pamiątkę. Eucharystia jest źródłem i szczytem całego życia chrześcijańskiego. Jezus powiedział wyraźnie: „Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6, 53-54). Wszystkie sakramenty święte i dzieła apostolskie powiązane są ściśle z Eucharystią i do niej zmierzają. Jest ona znakiem jedności wiernych z Bogiem i braćmi. Eucharystia stanowi fundament wspólnoty chrześcijańskiej i źródło bezinteresownej miłości, dlatego uczestnictwo w niej musi się wyrazić na zewnątrz przez różne formy miłosierdzia i wzajemną pomoc. Nie można jednoczyć się z Chrystusem, będąc oddzielonym od braci. Eucharystia ukazuje Chrystusa jako żywy wzór osobowy i zachęca do Jego naśladowania, dlatego każe przebaczać nieprzyjaciołom i cierpliwie znosić zło wyrządzane przez ludzi. Wymaga też radykalnego zerwania z grzechem.

Msza Święta jest uobecnieniem „tu i teraz” jedynej i niepowtarzalnej ofiary Chrystusa, której dokonał, umierając za rodzaj ludzki na krzyżu. Udział we Mszy Świętej jest wspaniałym dziełem miłości, gdyż tu sam Chrystus wkłada w nasze ręce ofiarę czystą, świętą i doskonałą, chleb święty życia wiecznego i kielich wiekuistego zbawienia. Jest to na tyle ważny moment dla naszego zbawienia, że Kościół udział w niedzielnej Mszy Świętej uczynił podstawowym obowiązkiem chrześcijanina. Ten obowiązek uczestnictwa w niedzielnej Eucharystii wypływa także z przykazania Bożego. A zatem, kto dobrowolnie rezygnuje z obecności na Mszy Świętej, sprzeniewierza się woli Bożej i grzeszy.

Racją usprawiedliwiającą opuszczenie Mszy Świętej w dzień świąteczny jest choroba i wszelkie inne okoliczności grożące poważną szkodą moralną lub materialną. Niemożliwość uczestniczenia w liturgii świątecznej związana jest często z wykonywaniem zajęć zawodowych oraz koniecznością wypełnienia wymagań prawa miłości. W razie konieczności lub wątpliwości, czy istnieje wystarczający powód dla usprawiedliwienia nieobecności na Eucharystii, ksiądz proboszcz może udzielić dyspensy od uczestnictwa w niej.

 

            III

Uczestnictwo we Mszy Świętej nie może być tylko wysłuchaniem ani oglądaniem akcji liturgicznej na wzór koncertu czy widowiska. Przykazanie kościelne zobowiązuje katolików do takiego uczestniczenia, które zakłada bezpośrednią łączność z innymi wiernymi skupionymi wokół ołtarza. Uczestnictwo w Eucharystii wymaga także duchowej obecności, tzn. wiary i zaangażowania osobistego, w dokonującej się na ołtarzu czynności kultu. Gdyby zatem ktoś przyszedł na Mszę Świętą wyłącznie po to, aby jakoś wypełnić swój wolny czas, przy okazji spotkać się ze znajomymi lub posłuchać pięknej muzyki organowej, jego obecność nie mogłaby być uznana za prawdziwe uczestnictwo we Mszy Świętej.

            Człowiek współczesny, zapatrzony w osiągnięcia techniki i poszukujący w swym życiu różnorakich przyjemności cielesnych, w coraz większym stopniu zatraca wrażliwość na wartości duchowe. Myśląc o zyskach i efektach ekonomicznych, zapomina o takich wartościach jak miłość, solidarność międzyludzka, pobożność, pokora. Chrześcijanie zapominają, że „nasza ojczyzna jest w niebie”, dlatego stają się obojętni na obecność Chrystusa wśród nas i przestają odczuwać głód Chleba Eucharystycznego.

Przyjmowanie w czasie liturgii mszalnej Komunii Świętej najlepiej potwierdza i wyraża kult świąteczny, stanowiąc jednocześnie pełne korzystanie z owoców uczestnictwa w Eucharystii. Należy jednak przestrzec przed przyjmowaniem Komunii Świętej w sposób świętokradzki, tzn. bez należytego przygotowania. Istnieje bowiem tendencja, zauważalna coraz częściej, że przystępuje się do Komunii Świętej niejako z rozpędu, niekiedy bez zachowania postu eucharystycznego, nawet w stanie grzechu, bo – jak niektórzy tłumaczą – udziela się człowiekowi nastrój panujący w świątyni, zachęcający do jej przyjęcia.

Należy przygotować się duchowo do Uczty Eucharystycznej, aby przyjąć Komunię Świętą godnie. Nie można tego uczynić w stanie grzechu ciężkiego, stąd ważne jest uświadomienie sobie swojego stanu moralnego, w czym pomaga człowiekowi jego sumienie.

 

 

Błogosławieństwo nowego mieszkania (domu)

 

         I

Bardzo często po wprowadzeniu się do nowego domu czy mieszkania rodzi się w domownikach przekonanie, że miejsce nowego zamieszkania należy poświęcić, ażeby z Bożym błogosławieństwem rozpocząć nowe bytowanie. Jedni zwlekają z realizacją tego zamierzenia aż do wizyty kolędowej duszpasterza, inni – nie czekając do kolędy – zapraszają kapłana osobiście, aby pobłogosławił im oraz ich domowi. Wydaje się, że ten drugi wybór jest bardziej godny polecenia, gdyż umożliwia szybsze, bardziej indywidualne nawiązanie kontaktu duszpasterskiego rodziny z parafią i jej proboszczem.

 

 

            II

Dom jest znakiem mieszkania w królestwie Bożym. Chrystus zalecił swoim uczniom, aby wchodząc do domu, przynosili wszystkim jego mieszkańcom pokój i błogosławieństwo (por. Łk 10, 5). Poświęcenia domu dokonuje kapłan w obecności całej rodziny. Obrzęd ten powinien być uroczystością rodzinną i może łączyć się z poprzedzającą ją Mszą Świętą w kościele.

 

 

            III

Kapłan przybywający do domu, który ma być poświęcony, mówi do zebranych: Pokój temu domowi i wszystkim jego mieszkańcom!

Mieszkańcy odpowiadają: Teraz i zawsze. Amen.

 

Następnie ksiądz podchodzi do przygotowanego stołu, na którym znajduje się krzyż (po poświęceniu powinien być zawieszony na widocznym miejscu w domu) oraz woda święcona z kropidłem. Uroczyste błogosławieństwo domu (mieszkania) można rozpocząć odpowiednim śpiewem.

 

 

IV

Kapłan zachęca obecnych do wysłuchania krótkiego czytania z Biblii i zaprasza do modlitwy.

Ktoś z rodziny czyta (Ap 3, 20):

 

Czytanie z Księgi Apokalipsy.

Oto stoję przed drzwiami i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy Mi drzwi, wejdę do niego i spożyjemy wieczerzę: Ja z nim, a on ze Mną.

 

Czytający: Oto Słowo Boże!

Domownicy: Bogu niech będą dzięki!

Wszyscy: Ojcze nasz…

 

Kapłan odmawia modlitwę: Panie, Ojcze Święty, Wszechmogący Boże, ześlij z niebios swego Anioła, który będzie odwiedzał, pocieszał, bronił, oświecał i chronił ten dom i jego mieszkańców. Daj im zdrowie, pokój i pomyślność, zachowaj ich w swoim sercu, teraz i na wieki wieków. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

Następnie przechodzi przez wszystkie pomieszczenia domu (mieszkania) i kropi je wodą święconą. W niektórych pomieszczeniach odmawia dodatkowe modlitwy:

 

w gabinecie pracy

 

Kapłan: Boże, źródło wszelkiej prawdy, racz pobłogosławić † ten gabinet pracy i spraw, abyśmy wiernie trwając w poszukiwaniu prawdy i sprawiedliwości, miłowali Cię coraz więcej. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Wszyscy: Amen.

 

w sypialni:

 

Kapłan: Pobłogosław † Panie tę sypialnię, aby wypoczywający tutaj po pracy nabywali nowych sił do pełnienia swoich obowiązków zgodnie z Twoją wolą. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Wszyscy: Amen.

 

w jadalni lub kuchni:

 

Kapłan: Wszechmogący i miłosierny Boże, Ty nas żywisz pokarmem cielesnym, spraw prosimy, abyśmy za Twoim błogosławieństwem † nie cierpieli głodu i przyjmowali pokarm z dziękczynieniem oraz osiągnęli doczesne zdrowie i wieczne zbawienie. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Wszyscy: Amen.

 

Na zakończenie wszyscy: Pod Twoją Obronę…

Kapłan: Dziś temu domowi stało się zbawienie. Niech więc pokój i błogosławieństwo Boże spoczną na tym domu i niech napełnią serca jego mieszkańców. Niech wam udzieli tego Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn, † i Duch Święty.

Wszyscy: Amen.

 

 

Modlitwy przy stole

           

I

Pośpiech życiowy, który nieustannie towarzyszy współczesnemu człowiekowi, sprawia, że trudno całej rodzinie spotkać się przy wspólnym stole. Człowiek posila się byle jak i byle gdzie. Jedzenie staje się niekiedy czynnością wyłącznie fizjologiczną, gdyż zapracowanemu człowiekowi szkoda czasu na jego przygotowanie i celebrowanie. Z drugiej jednak strony zaobserwować można w pewnych kręgach społecznych kult jedzenia, który niejednokrotnie urasta do monstrualnych form ludzkiego egoizmu.

W tradycji chrześcijańskiej posilanie się ma charakter niemalże sakralny i dlatego zakorzeniony jest w niej zwyczaj modlitwy przed posiłkami, jak również po ich spożyciu.

 

 

            II

Modlitwy przed posiłkiem i po posiłku są realizacją praktycznych zaleceń św. Pawła Apostoła, które skierował on do chrześcijan mieszkających w Koryncie: „Jeśli ja coś spożywam dzięki czyniąc, to czemu mam być spotwarzany z powodu tego, za co dzięki czynię? Przeto czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie” (1 Kor 10, 30-31). Chrześcijanin, zasiadając do stołu, rozpoznaje w podawanym mu pożywieniu znak Bożego błogosławieństwa. Zresztą sam Pan Jezus połączył sakrament Eucharystii z obrzędem uczty.

 

 

III

Każda czynność chrześcijanina winna nosić na sobie znamię uwielbienia Boga. Posiłek, jako zaspokojenie głodu, ma cechę sakralności. Jednoczy rodzinę we wspólnej trosce o chleb i w radości jego spożywania. Jeszcze bardziej sakralnego charakteru posiłek nabiera wówczas, gdy się go rozpoczyna i kończy modlitwą. Posiłki należy podawać estetycznie, gdyż podkreśla to w wyrazisty sposób ich specyficznie ludzki walor.

 

 

            IV

            Modlitwy przed posiłkiem:

 

            Pobłogosław, Panie Boże, nas, pobłogosław ten posiłek oraz tych, którzy go przygotowali i naucz nas dzielić się chlebem i radością z tymi, którzy ich nie mają. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

            Boże, od Ciebie pochodzą wszelkie dobra. Prosimy Cię, pobłogosław to pożywienie, które z wdzięcznością pragniemy spożyć. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

            Pobłogosław, Panie, nas i te dary, które dzięki Twojej hojności spożywać będziemy. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

Modlitwy po posiłku:

 

            Dziękujemy Ci, Panie Boże, za te dary, które z Twojej szczodrobliwości spożyliśmy. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

            Dzięki Ci, Boże, który nas dziś posiliłeś Twymi darami i wspomóż nas w wypełnianiu Twojej świętej woli. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

            Boże, nasz Ojcze, dziękujemy Ci za pokarm i napój, który nam dałeś do spożycia. Spraw, abyśmy się stali kiedyś uczestnikami uczty w Twoim królestwie i nieustannie śpiewali Tobie pieśń chwały. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

 

Wizyta duszpasterska

 

           

I

Wizyta kolędowa przywołuje w nas szczególne wspomnienia z okresu wieku szkolnego. Przygotowania domowe trwały już od wczesnego rana. Później grzeczne oczekiwanie na księdza i wciąż padające pytania do rodziców: „Kiedy ksiądz wreszcie przyjdzie? Czy będzie odpytywał z pacierza? Co nowego nam powie?”. Z czasem siła napięcia emocjonalnego słabła i wizyta duszpasterska przebiegała zwykle spokojnie, może niekiedy coś nas zaskoczyło.

W dzisiejszych czasach wizyta duszpasterska z pewnością nie straciła na swojej wartości. Dobrze przygotowana i przeprowadzona niesie wiele pastoralnych możliwości, jest szansą nawiązania duchowej łączności kapłana z całą rodziną. Można wyjaśnić wiele problemów religijno-społecznych, a i sam duszpasterz ma możliwość skierowania do wiernych zachęty, by bardziej utożsamiali się z codziennym życiem Kościoła i parafii.

 

 

            II

Pan Jezus polecił apostołom: „Kiedy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi». Jeśli jest tam człowiek godny pokoju, spocznie na nim wasz pokój” (Łk 10, 5-6). On sam utożsamia się ponadto z podejmującymi misję apostolską: „Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał” (Mt 10, 40). Kanon 525. Kodeksu Prawa Kanonicznego, w trosce o rozwój religijny wiernych, nakłada na duszpasterzy obowiązek odwiedzania parafian. Wizyta duszpasterska ma charakter małej liturgii sprawowanej w domowym Kościele.

 

 

            III

Przyjęcie kapłana przybywającego z wizytą duszpasterską jest aktem publicznego wyznania wiary i znakiem jedności domowego Kościoła z Kościołem diecezjalnym i powszechnym, którego widzialnym znakiem jest wspólnota parafialna. Im bardziej rodzina związana jest z Kościołem, tym głębiej przeżywa spotkanie z duszpasterzem. Należy taką wizytę odpowiednio przygotować. Dobrze jest, gdy odwiedzane rodziny znają dokładny termin wizyty duszpasterskiej przynajmniej kilkanaście dni wcześniej. Mogą wówczas tak zaplanować swoje zawodowe i rodzinne zajęcia, by wszyscy domownicy byli obecni podczas spotkania z kapłanem. Stół należy nakryć białym obrusem i postawić na nim krzyż ze świecami, talerzyk z wodą święconą i kropidło. Na stole kładziemy również księgę Pisma Świętego oraz zeszyty dzieci do nauki religii wraz z katechetycznymi dzienniczkami (jeśli takie w parafii są prowadzone). Jeśli rodzina nie ma wody święconej, należy podać wodę niepoświęconą, ale koniecznie poinformować o tym kapłana przed błogosławieństwem mieszkania.

Z racji kolędy większość rodzin składa ofiarę na potrzeby materialne parafii. Nie może to nikogo gorszyć, gdyż zwyczaj ten jest zgodny z piątym przykazaniem kościelnym, zalecającym wiernym, by troszczyli się o potrzeby wspólnoty Kościoła. Często zarzuca się duszpasterzom, że prowadzą „policyjne” kartoteki, w których nanoszą sobie dane o odwiedzanej rodzinie. Oczywiście, wszelka ostentacja w tym względzie ze strony duszpasterzy nie jest właściwa. Należy jednak uznać, że tego typu praktyka jest konieczna ze względu na dobro podejmowanych przez kapłanów działań duszpasterskich. Muszą oni poznać swoich parafian i ich moralność, aby właściwie zaradzić ich duchowym potrzebom. Nikt się nie buntuje, gdy na przykład w poradni lekarskiej, ratującej zdrowie i życie pacjenta, wypytuje się o jego osobiste uwarunkowania, a także o sytuację rodzinną i zdrowotną. Także przynależność do określonej organizacji społecznej wiąże się ze złożeniem odpowiedniego formularza personalnego. Jeśli ktoś z członków wspólnoty parafialnej nie życzy sobie umieszczenia swoich danych w kartotece parafialnej, znaczy to, że jego łączność ze wspólnotą kościelną jest bardzo słaba lub chwiejna i dlatego może budzić wątpliwości.

 

 

            IV

Po wejściu kapłana do mieszkania można zaśpiewać kolędę.

 

Duszpasterz pozdrawia obecnych słowami: Pokój temu domowi i wszystkim jego mieszkańcom!

 

Ktoś z domowników może odczytać tekst Pisma Świętego (2 Kor 13, 11):

 

Czytanie z Drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian.

                                   W końcu, bracia, radujcie się, dążcie do doskonałości, pocieszajcie się, bądźcie jednomyślni, zachowujcie pokój, a Bóg miłości i pokoju będzie z wami.

 

Czytający: Oto Słowo Boże!

Domownicy: Bogu niech będą dzięki!

 

Proponowane wezwania modlitewne, które podają domownicy:

 

Ktoś z domowników: Panie Jezu Chryste, Ty jesteś naszą mocą i nadzieją w różnych utrapieniach życia. Bądź zawsze dla nas oparciem i opieką. Ciebie prosimy.

Wszyscy: Wysłuchaj nas, Panie.

 

Ktoś z domowników: Panie Jezu Chryste, daj nam cierpliwość i naucz nas bez szemrania znosić dolegliwości choroby i wieku. Ciebie prosimy.

Wszyscy: Wysłuchaj nas, Panie.

 

Ktoś z domowników: Panie Jezu Chryste, udziel nam potrzebnych sił, abyśmy mogli należycie korzystać z Twoich darów doczesnych i wiecznych. Ciebie prosimy.

Wszyscy: Wysłuchaj nas, Panie.

 

Ktoś z domowników: Panie Jezu Chryste, obdarz naszych zmarłych radością Twojego Królestwa. Ciebie prosimy.

Wszyscy: Wysłuchaj nas, Panie.

 

Ktoś z domowników: Panie Jezu Chryste, błogosław naszym duszpasterzom i wszystkim wiernym powierzonym ich trosce. Ciebie prosimy.

Wszyscy: Wysłuchaj nas, Panie.

 

Kapłan: Bóg, który daje cierpliwość i pociechę, niech sprawi, abyśmy wzorem Chrystusa te same uczucia żywili do siebie i zgodnie, jednymi ustami wielbili Boga i Ojca, Pana naszego, Jezusa Chrystusa (Rz 15, 5-6). Zjednoczeni w miłości, skierujmy do Boga Ojca modlitwę, której nas nauczył Jego Syn.

Wszyscy: Ojcze nasz…

 

Kapłan wyciąga ręce nad domownikami i odmawia modlitwę błogosławieństwa:

 

Boże, nasz Ojcze, ześlij obfite błogosławieństwo na tę rodzinę zgromadzoną w Twoje Imię. Otaczaj ją opieką, umacniaj swoją łaską. Niech wszyscy mieszkający w tym domu głoszą w świecie Twoją chwałę, żyjąc w zgodzie i miłości, otwierając się na potrzeby bliźnich i zło zwyciężając dobrem. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

Kapłan kropi domowników wodą święconą, zachęcając, aby ta woda przypomniała im przyjęty chrzest i przynależność do Chrystusa, który każdego człowieka odkupił przez swoją mękę i zmartwychwstanie.

Na zakończenie obrzędu kapłan błogosławi obecnych.

 

Kapłan: Niech was błogosławi Bóg wszechmogący, Ojciec i Syn, i Duch Święty.

Wszyscy: Amen.

 

 

W obliczu zagrożeń

 

 

Emigracja od wiary?

 

I

Człowiek ustawicznie szuka dla siebie właściwego miejsca na tym świecie, aby czuć się szczęśliwym i swoje życie uczynić radośniejszym, zasobniejszym i piękniejszym. Wydaje mu się często (co jest też uwarunkowane opinią społeczną), że wszystkie te atrybuty szczęścia znajdzie w krajach bogatszych niż Polska, gdzie łatwiej jest dostać godziwie opłacaną pracę, a życie jest mniej skomplikowane. Wybiera więc emigrację, mając nadzieję na znalezienie dla siebie poza krajem takich warunków, które sobie wymarzył. Do tej decyzji skłania go też w pewnym stopniu odkrywanie nieznanego – młodzi ludzie lubią podróże i nowe wyzwania, nie boją się ryzyka.

            Jednakże życie na emigracji nie jest wymarzoną sielanką, o czym przekonuje się każdy, kto opuszcza kraj, gdy znajdzie się już na obcej ziemi. Trzeba mieć wiele szczęścia, aby spotkać kogoś, kto pomoże w zorganizowaniu nam nowego życia. Wiele osób, niestety, tego szczęścia nie doświadcza i gubi się w nowej rzeczywistości. Powrót do ojczyzny z różnych względów, szczególnie tych ambicjonalnych, nie wchodzi w grę, więc emigrant w nastroju osamotnienia i przygnębienia zmaga się z tęsknotą za rodziną, krajem i upragnionym szczęściem. Bywa jednak i tak, że ktoś, dzięki nieprzeciętnej zaradności i sprzyjającym okolicznościom, właśnie na emigracji odnajduje sens swojego życia, czuje się tutaj dobrze, zdobywa w nowym środowisku odpowiednią dla siebie pozycję, jest szanowany, dobrze usytuowany i szczęśliwy.

            Nie wolno jednak zapominać, że życie na emigracji niesie wiele moralnych pułapek, które należy sobie uświadomić, wyjeżdżając z rodzinnego kraj. Opuszczenie rodziny na dłużej czy krócej jest nierzadko pierwszą tak długą rozłąką z rodziną i współmałżonkiem. Niemożność bezpośredniego dzielenia się odczuciami i problemami z najbliższymi może spowodować, że separacyjna samotność przeradza się w osamotnienie. Równie trudna do zniesienia jest przymusowa abstynencja od współżycia małżeńskiego, więc przy braku samodyscypliny takie rozdzielenie może być trudnym wyzwaniem dla małżeńskiej wierności. Uwolnienie się od ciężaru obowiązków rodzinnych i małżeńskich może prowokować do szukania i nawiązywania nowych znajomości prowadzących ostatecznie do porzucenia małżonka. Innego rodzaju zagrożeniem jest dysponowanie stosunkowo znaczną sumą pieniędzy, które dostarczają finansowej wolności, zachęcającej do rozrzutności i rozrywkowego trybu życia. Osoba wyjeżdżająca do pracy za granicą zostaje pozbawiona również dostępu do wielu praktyk religijnych, w których częściej lub rzadziej uczestniczyła w Polsce. Brak wolnego dnia, praca w niedzielę, oddalenie od polskich ośrodków duszpasterskich, brak samochodu, nieznajomość języka, brak dostępu do książki i prasy religijnej – to tylko niektóre z licznych barier, na które natrafia samotny emigrant. Łatwo w takiej sytuacji zaplanować niedzielę bez Mszy Świętej, udając się na spacer lub na zakupy. Do braku praktyk liturgicznych może wkrótce dołączyć ograniczenie czasu na modlitwę lub nawet jej całkowite wyeliminowanie z codziennego rytmu życia.

 

 

II

Według Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego terminem emigracja (łac. emigratio – ‘wyprowadzenie się’) oznacza się wychodźstwo, środowisko czy ogół wychodźców – osób, które przesiedliły się z danego terytorium do obcego kraju. Najlepiej określił ich rolę sam papież Jan Paweł II: „Emigrant to ten, który przynosi Ewangelię do innego kraju”. Błędem bowiem jest myślenie, że emigrant nie jest w stanie dać niczego innym. Każdy z nas bowiem, każdy katolik, gdziekolwiek by nie był, gdziekolwiek nie zaniósłby go los, jest przede wszystkim dzieckiem Bożym, ze wszystkimi przywilejami oraz obowiązkami, jakie za tym idą. Przez swoje życie, słowa i czyny ma on obowiązek głosić Ewangelię. Ważne jest, aby się skupić nie tylko na tym, co my możemy dostać od Kościoła, ale przede wszystkim na tym, co możemy dać Kościołowi, który jest naszą rodziną.

 

 

III

Niezwykle istotne jest, aby człowiek udający się do pracy za granicą czy też emigrujący tam z innych powodów miał świadomość zagrożeń, które są z jego wyjazdem związane, oraz aby zrewidował własną relację do współmałżonka i całej rodziny. Bardzo ważne jest w tej sytuacji podtrzymywanie więzi z rodziną, dlatego też nie powinno się oszczędzać na rozmowach telefonicznych czy znaczkach pocztowych. Z najbliższymi należy się dzielić wszystkimi przeżyciami i odczuciami, opowiadać o pracy i warunkach życia na emigracji. Koniecznie należy pamiętać o imieninach, urodzinach, świętach, rocznicach, wysyłając upominki. Warto również mieć dobry kontakt z członkami rodziny mieszkającymi za granicą, na których życzliwość i pomoc można będzie liczyć. Należy natomiast unikać zamieszkiwania z osobami płci przeciwnej, nawet gdyby wiązało się to z większymi kosztami.

            Niezawodnym sposobem na radzenie sobie z problemami związanymi z zachowaniem wierności Bogu i ludziom na obczyźnie jest modlitwa i pogłębianie daru wiary, nadziei i miłości wyniesionego z rodzinnego domu. Jeśli chrześcijanin emigrant trwał będzie w Chrystusie i Jego Kościele, spełniając wolę Boga, wówczas gdziekolwiek się znajdzie, żyjąc, pracując, przeżywając różne trudności i cierpienia – pozostanie autentycznym świadkiem Bożej miłości, a z pewnością opieka Maryi, Królowej Polski, będzie mu towarzyszyła we wszystkich planach i zamiarach. Za wszelką cenę należy pielęgnować praktyki religijne, szczególnie uczestnictwo we Mszy Świętej, przystępowanie do sakramentu pokuty i pojednania. Konieczne jest zatem znalezienie na terenie miejsca swego pobytu lub w niedalekiej okolicy polskiego duszpasterstwa, które służy emigrantom w różnoraki sposób, w tym m.in. przez podtrzymywanie ich na duchu, udzielanie psychicznego czy materialnego wsparcia w chwilach osłabienia wiary, stresu i trudności.

 

 

IV

Modlitwy w intencji emigrantów:

 

                       Panie Jezu, Pasterzu dusz, który przyszedłeś szukać i zbawiać wszystkich zaginionych, zmiłuj się nad naszymi braćmi przebywającymi za granicą. Błogosław im nieustannie. Daj im odczuć głód słowa Bożego oraz pragnienie życia z Tobą. Spraw też, Panie, aby nie zabrakło im dobrych pasterzy, gotowych nieustannie szukać zaginionych owiec.

 

            Matko Jezusa, Królowo Polonii Zagranicznej, i wszyscy Święci Patronowie Polski, wstawiajcie się przed Panem za nami i braćmi naszymi. Amen.

 

Módlmy się:

            - aby emigranci potrafili w nauce Kościoła odnaleźć prawdziwy sens życia;

            - aby wszyscy Polacy kochali i szanowali swą ziemską Ojczyznę;

            - aby emigranci wytrwali w wierze i doświadczyli w swym życiu pomocy i miłości bliźnich;

            - aby duszpasterze polonijni przez swoją pracę kapłańską i świadectwo życia dopomagali emigrantom w zachowaniu wiary;

            - aby nie brakowało dobrych kapłanów i zakonników w środowiskach polonijnych;

            - aby organizacje polonijne, poprzez swoją działalność religijną, kulturalną i społeczną, krzewiły polskie tradycje i jednoczyły Polaków;

            - aby umacniała się na obczyźnie wiara i miłość braterska Polaków, czyniąc z nich prawdziwych świadków Chrystusa.

 

            Tobie, Boże, powierzamy wszystkich Polaków żyjących na emigracyjnych drogach. Umocnij w nich dar wiary, który otrzymali na chrzcie świętym i napełnij na nowo ich dusze darami Ducha Świętego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

 

 

Spotkanie ze Świadkami Jehowy

 

I

Co sprawia, że każdego roku tysiące ludzi na całym świecie porzuca swą dotychczasową wiarę i przyłącza się do organizacji Świadków Jehowy?

Składa się na to wiele czynników, a jednym z nich jest głoszona przez nich „prawda”, której źródłem ma być Pismo Święte. Nie trzeba nikogo przekonywać, jak wielkim autorytetem cieszy się Biblia na całym świecie. Nic więc dziwnego, że ludzie zagubieni duchowo chętnie otwierają przed świadkami Jehowy drzwi swoich domów, kiedy widzą w ich ręku Pismo Święte. Wielu polskich katolików rozpoczyna z nimi domowe studium Biblii, nie zdając sobie sprawy, jakie to może pociągnąć za sobą konsekwencje. Co dziesiąta osoba podejmująca jehowickie studium Biblii decyduje się na przyjęcie od nich chrztu, co oznacza pełne włączenie się w działalność tej organizacji. Pozostałe osoby doznają uszczerbku dla swojej wiary: przyjmują inne niż katolickie normy i wartości, przestają uczęszczać do kościoła i korzystać z sakramentów świętych. Świadkowie Jehowy nie uznają żadnej katolickiej racji, bezkrytycznie wierząc argumentom i wykładniom wiary, jakie podsuwa im Strażnica – ich fundamentalne czasopismo. Nie warto więc wdawać się z nimi w dyskusję.

 

 

II

Organizacja Świadków Jehowy powstała dopiero w 1931 roku w wyniku rozłamu w protestanckim ruchu Badaczy Pisma Świętego. Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego założył Karol Russell (1852-1916), pochodzący z rodziny prezbiteriańskiej. Związał się z adwentystami, którzy głosili powtórne przyjście Pana Jezusa w 1874 roku. Gdy ono nie nastąpiło, opuścił adwentystów i zaczął gromadzić wokół siebie uczniów. Po śmierci Russella ruchem Badaczy Pisma Świętego zaczął kierować adwokat Józef Rutherford. Jednak na kongresie w Columbos (USA) doszło do rozłamu w ruchu i grupa Rutherforda przyjęła nazwę Świadków Jehowy. Ich centrala znajduje się w Nowym Jorku w dzielnicy Brooklyn.

Świadkowie Jehowy nie uznają Jezusa Chrystusa za Boga równego Ojcu, a tylko za syna Bożego. Przed Wcieleniem miał to być, według nich, Michał Archanioł, a po Wcieleniu – Jezus, jako zwykły człowiek, który w momencie śmierci przestał istnieć, a przy zmartwychwstaniu zaistniał jako „uduchowiony Syn” – niewidzialna istota. Nie uznają trzeciej Osoby Trójcy Świętej – Ducha Świętego jako Boga – Osoby, lecz widzą w Nim nieosobową moc, siłę Bożą. Nie wierzą w istnienie życia pozagrobowego ani duszy nieśmiertelnej. Dla nich dusza to istota żyjąca lub krew, dzięki której ciało utrzymuje się przy życiu. Nie uznają czyśćca, piekła i sakramentów świętych. Dla nich chrzest jest jedynie symbolem oddania się Bogu, nie są więc chrześcijanami. Nie wierzą w Eucharystię, nie uznają sakramentu pokuty. Dopuszczają rozwody, a także ponowne małżeństwo. Głoszą, że przestrzeganie dziesięciorga przykazań Bożych już nie obowiązuje. Nie wierzą w żaden Kościół, a w szczególności w Kościół katolicki. Nie oddają prawdziwej czci kultycznej Bogu. Miejsce swoich spotkań określają jako „sale zebrań” i „centra informacyjne” – są one gustownie umeblowane, aby sprawiać wrażenie dużego pokoju dziennego. Swoich zgromadzeń nie nazywają nabożeństwami, unikają wspólnej modlitwy, nie obowiązują ich także żadne święta ani niedziele.

Jehowici trzymują, że tylko oni prawdziwe rozumieją znaczenie Pisma Świętego. Twierdzą, że głównym celem przyjścia Chrystusa na ziemię było nie zbawienie ludzi, lecz obrona imienia Bożego. Są przekonani, że źli ludzie w chwili śmierci zostają unicestwieni. Wierzą także w rychłe powtórne przyjście Pana Jezusa i zapowiadają je kolejno na różne lata. Uważają, że po tzw. Armagedonie (wojnie, w czasie której zginą wszyscy poza świadkami Jehowy), Jehowa wzbudzi z martwych do życia na „rajskiej ziemi” tych, których „zapamiętał”. W tym rajskim królestwie ludzie będą żyli tysiąc lat, co będzie dla nich okresem próby. Ci, którzy nie spełnią wymagań, zostaną ostatecznie unicestwieni przez Jehowę, a pozostali będą żyli na ziemi wiecznie. Rządy w tym rajskim królestwie ma sprawować Chrystus przy pomocy 144 tysięcy wybranych, którzy razem z Nim będą jako duchy przebywać w niebie.

            Świadkowie Jehowy uważają za bliźnich i braci jedynie swoich współwyznawców i tylko im pomagają. Nakazują miłość, ale tylko wobec członków swojej organizacji. Wobec pozostałych cechuje ich wrogość, szczególnie w stosunku do kapłanów i przywódców innych wyznań religijnych. Choć ich organizacja nieustannie się rozrasta, to jednak nie posiada żadnego szpitala, sierocińca ani innej placówki zajmującej się pomocą czy resocjalizacją, a także nie uczestniczy w akcjach charytatywnych. Świadkowie Jehowy twierdzą bowiem, że całkowita lojalność wobec Jehowy uwalnia ich od jakiejkolwiek odpowiedzialności wobec władz i społeczeństwa. Odmawiają służby krajowi w każdej formie: nie służą w wojsku ani w żadnej jednostce cywilnej. Natomiast „bombardują” miłością potencjalnych członków organizacji, aby ich zachęcić do wstępowania w szeregi Świadków Jehowy. Jednakże z chwilą ochrzczenia ich ciała okazywana do przesady troska zanika i zaczynają się obowiązki.

 

 

III      

Pierwszym problemem, który pojawia się w kontakcie ze świadkami Jehowy, jest trudność nawiązania z nimi dialogu. Z reguły są oni nastawieni na to, że to oni mają mówić i nauczać. Nie odpowiadają nawet na konkretne pytania, jeśli są dla nich niewygodne. Zapewniają tylko, że odpowiedzą na nie w odpowiednim czasie, czyli po chrzcie nowego adepta, ale wówczas jest już za późno. Próbując nawiązać dialog ze świadkami Jehowy, należy zaproponować wspólną modlitwę. Prawdopodobnie odmówią, gdyż zrodzi się w nich strach przed odstępstwem. Żyją oni bowiem w ustawicznym lęku przed Armagedonem, czyli końcem świata w ich ujęciu. Ostatnio był on prorokowany przez nich na rok 1975 i wielu świadków przeżyło wielkie rozczarowanie. Wybrani mieli bowiem zostać zabrani żywcem do nieba. Ciągle jednak dzień ten jest przez nich oczekiwany i żyją w nieustannym strachu, by nie odłączyć się od organizacji, która zapewnia im ocalenie w wojnie Armagedonu.

            Jehowita jest „zaprogramowany” przez Towarzystwo Strażnica – instrument prawny, którym posługują się Świadkowie Jehowy. Zna prawdy przez nie głoszone, gdyż ma je wyuczone na pamięć, więc na zadane mu pytania odpowiada gotowymi formułami. Jeżeli zauważymy u niego resztki samodzielnego myślenia, to starajmy się je uratować. Nie wolno świadkom czytać archiwalnych Strażnic, gdyż Towarzystwo bardzo często dokonuje karkołomnych zwrotów w prawdach przez siebie głoszonych. I tak, na przykład, kiedyś respektowano świętowanie niedziel i świąt – obecnie jest to całkowicie odrzucone; wcześniej uznawano krzyż jako narzędzie męki Jezusa, obecnie krzyż, zamieniony na „pal męki”, jest wyszydzany.

            Pragnąc wyrwać świadka Jehowy ze szczelnej skorupy jego przekonań, krępującej jego właściwe relacje z ludźmi, nie starajmy się z nim walczyć „na wersety”, bo to nie ma sensu. Kochając Boga i Kościół, w którym jesteśmy, nie musimy tego udowadniać przez rozmowę z jehowitą, zresztą rozmowa ta i tak niczego konstruktywnego nie przyniesie. Wielu z nas musi jednak żyć w kręgu oddziaływania świadków Jehowy, będąc ich sąsiadem, współpracownikiem czy krewnym. Niekiedy też dostrzegamy, że ktoś z naszych bliskich okazuje zainteresowanie ich wierzeniami i praktykami. Należy wtedy ukazywać niespójność ich doktryny i błędy w odczytywaniu Słowa Bożego. Z drugiej strony, winniśmy uznać, że większość ze świadków Jehowy to dobrzy i uczciwi ludzie, kochający Boga, lecz oszukani przez Strażnicę. Trzeba przy tym pamiętać, że to Bóg daje nawrócenie jako swoją łaskę, a więc musimy przede wszystkim modlić się za nich. Należy okazywać im miłość, która jest niezbędna dla pozyskania człowieka, troskliwość, szczerość i pewność swoich przekonań opartych na Piśmie Świętym.

 

 

W zetknięciu z sektą

 

I

Dlaczego sekty się rozpowszechniają i dlaczego ich ofiarami są szczególnie ludzie młodzi? Odpowiedzi na te pytania jest zapewne wiele. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest poszukiwanie w sekcie tego wszystkiego, czego z różnych powodów, nie wyłączając błędnych działań duszpasterskich, nie znalazło się w swoim Kościele, a więc na przykład ciepłego i braterskiego środowiska, ideału ascetycznego i wielkich wymagań, jakie stwarza sekta, życia pełnego milczenia i skupienia. Sekta zaspokaja ponadto potrzebę poczucia pewności, uczestnictwa, zaangażowania oraz utożsamiania się z kimś lub czymś.

Potrzeby te są w sekcie rzeczywiście zaspokajane, ale tylko na początku. Po pewnym czasie następuje bowiem wielkie „pranie mózgów”, podczas którego członkowie sekty dowiadują się, że jeśli ktoś miałby nieszczęście opuścić jej szeregi, wraca ponownie pod władzę szatana! A ponieważ liderzy „grupy formacyjnej” uczą, że poza sektą nie ma zbawienia, członkowie takiej wspólnoty nie muszą się bać, że pójdą do piekła, gdyż ono dla nich, dopóki trwają w sekcie, po prostu nie istnieje.

 

 

II

Są cztery kryteria, które wskazują na to, że dana grupa religijna jest sektą:

1. Chrystus nie stanowi centrum wiary.

2. Dosłownie pojmuje się słowa Pisma Świętego lub interpretacja całości Biblii na podstawie jakiejś jej części. Wiele sekt odwołuje się do jakiejś własnej księgi świętej, napisanej przez ich założyciela.

3. Przekonanie o absolutnym złu świata.

4. Specyficzne metody propagandy.

 

 

III

Jeśli jakaś grupa religijna jest całkowicie ukierunkowana na samą siebie, wywiera nacisk na swoich członków, zabrania im samodzielnego myślenia, zmusza manipulacją, a nawet siłą swoich członków do postępowania niezgodnego z ich sumieniem; jeśli, ponadto, jej wyznawcy wychodzą do innych ludzi, aby ich werbować, nawracać, nauczać swojej wiary, wówczas mamy pełne prawo określać taką grupę mianem sekty.

 

Zakończenie

 

Współczesne przemiany cywilizacyjne bardzo często prowadzą do zeświecczenia życia, odchodzenia od instytucji kościelnych i poganizacji obyczajów. Coraz powszechniejsze staje się bowiem przekonanie, że postęp naukowo-techniczny umożliwia człowiekowi panowanie nad światem, więc nie ma potrzeby uciekać się do religii w rozwiązywaniu problemów ludzkiej egzystencji. W tej sytuacji pojawia się kryzys wiary, który doprowadza do rozdźwięku między praktykami religijnymi a życiem chrześcijańskim. Wielu ludzi zajmuje naturalistyczną postawę wobec religii, dostrzegając w niej jedynie element tradycji, a nie rzeczywistość nadprzyrodzoną. Niekiedy zdarza się, że sakramenty przyjmują ludzie mało związani z prawdziwym życiem religijnym lub praktyczni ateiści, a czynią to tylko dlatego, że uroczysta oprawa, jaka zwykle towarzyszy sakramentom, jest źródłem głębokich wzruszeń i przeżyć estetycznych, a poza tym przyjęcie określonego sakramentu jest praktykowane przez najbliższe otoczenie.

            Kościół, uważając człowieka za swoją podstawową i pierwszą drogę, nie opuszcza go w tym dramatycznym rozdwojeniu. Wręcz przeciwnie – wychodzi człowiekowi naprzeciw, głosząc prawdę o kochającym go Bogu, którego istnienie nadaje sens ludzkiej egzystencji. Kościół zna także odpowiedzi na podstawowe pytania człowieka, dlatego gotów jest tych odpowiedzi stale mu udzielać, szczególnie wówczas, gdy ktoś przeżywa trudności i nieraz rozpaczliwie rozgląda się za ratunkiem dla siebie. Wszystko to Kościół czyni w ramach nowej ewangelizacji, którą w obecnych czasach uważa za swoje najważniejsze zadanie.